Anielka – tytułowa bohaterka powieści Bolesława Prusa. A. jest 13-letnią dziewczynką pochodzącą ze zubożałej rodziny ziemiańskiej, mieszkającej na wsi we dworze. Jej ojciec, kobieciarz i utracjusz, próbuje nieudolnie ratować zadłużony i podupadły majątek, matka zaś, kobieta przyzwyczajona do luksusu, hipochondryczka, odseparowana od rzeczywistości, niewiele uwagi poświęca A. i jej młodszemu bratu Józiowi. Dziewczynka, żywa i wesoła, o dobrym sercu, niestroniąca od kontaktu z wiejskimi dziećmi, stopniowo podupada na zdrowiu wskutek nieszczęść, jakich doświadcza. Najpierw pod pozorem załatwienia pilnych interesów wyjeżdża z majątku ojciec, później, po pożarze dworu, rodzina zmuszona jest przenieść się do małego folwarku, gdy zaś do siostry udaje się matka, A., zostawszy sama z bratem i służbą, coraz bardziej chora, pogrąża się w świecie marzeń i zaczyna pisać poezje. Pomoc ze strony krewnych przychodzi za późno i dziewczynka, dowiedziawszy się od przybyłego w ostatniej chwili ojca, że matka nie żyje, umiera. Oczami wrażliwego, bardzo uczuciowego i skrzywdzonego przez dorosłych dziecka czytelnik powieści ogląda chylący się ku upadkowi świat ziemiaństwa, które nie umie odnaleźć się w nowej rzeczywistości społecznej, zaistniałej wskutek przemian społecznych po powstaniu styczniowym 1863 r.

(...) Anielka miała lat trzynaście. Przyszła na świat jeszcze w tej epoce, kiedy jej mama bawiła się. Oddano ją więc pod dozór nianiek i piastunek, z których żadna nie służyła we dworze dłużej roku. Z jakiego powodu? O tym podobno tylko dziedzic wiedział.
Że zaś bony, a później guwernantki mało zajmowały się edukacją Anielki, dziecko więc samo się wychowywało. Anielka biegała po wielkim ogrodzie, właziła na drzewa, bawiła się z psami, a niekiedy z folwarcznymi dziećmi, na co jej jednak nie pozwalano. Czasem wpadała do stajni i jeździła konno jak chłopczyk, co bardzo martwiło jej przewodniczki, osoby dziwnie skromne i z tego tytułu cieszące się życzliwością dziedzica.
Lecz teoretyczne nauki dziewczęcia były strasznie zaniedbane, podobnież tak zwane „ułożenie”. Nic tych rzeczy nie umiała, gdyż nikt jej nie uczył.
Takie okoliczności utworzyły z Anielki istotę nieco szczególną, lecz sympatyczną. Po rodzicach odziedziczyła piękność i wrażliwość. Wiek robił ją żywą jak iskra, swoboda zbliżyła do natury, którą Anielka kochała i pojmowała.
(B. Prus, Anielka)

Andrzej Zawadzki

Przydatna praca?
Wersja ściąga:
Przydatna praca? tak nie 73
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie