• image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image

Maćko z Bogdańca był dzielnym rycerzem( i szlachcicem) herbu Tępa Podkowa, zawołania Grady. Występował jako ważna postać drugoplanowa w powieści Henryka Sienkiewicza pt. „Krzyżacy”. Opiekował się Zbyszkiem, synem swojego zmarłego brata, po śmierci którego zaciągnął się na służbę u Jaśka z Oleśnicy. Jego rodzinna wieś została niemal do cna spalona podczas wojny Grzymalitczyków z Nałęczami.
Wygląd zewnętrzny Maćka opisuje cytat: „Człek był brodaty, w sile wieku, pleczysty, prawie ogromny, ale wychudły. Ubrany był w skórzany kubrak ze śladami wyciśniętymi przez pancerz, przepasany miedzianym pasem”. Włosy nosił ujęte w pątlik. Nie wiemy nic o wieku Maćka, ale na pewno postarzał się znacznie w ciągu kilku lat życia, które opisuje książka.
Rycerz miał wiele dobrych cech i umiejętności, które ułatwiały mu codzienne życie. Był bardzo honorowy. Poprzysiągł Lichtensteinowi śmierć i nie zaznał spokoju, póki nie zgładził go w bitwie pod Grunwaldem. Słowa waleczność i odwaga też dobrze go opisują- brał udział w obronie Wilna przed Krzyżakami, a gdy Zbyszka oskarżono o napaść na zakonnego posła nie bał się jechać do Malborka z listem od księżnej Aleksandry, by zjednać sobie Krzyżaków. Odznaczał się inteligencją, był sugestywny i przekonujący. Bardzo sprytnie podszedł starego Wilka i namówił go na opiekę nad Bogdańcem, podczas swojej nieobecności. Dokonał tego wykorzystując nienawiść Wilka do Cztana z Rogowa(obaj ubiegali się o względy Jagienki).
Jego duża sprawność fizyczna i umiejętności walki zawsze były jego atutem.
Kochał Zbyszka jak syna i był z niego dumny. Wychował go od małego dziecka na mężnego i dzielnego rycerza. Zawsze chciał dla niego jak najlepiej. Ciągle snuł plany jego ślubu z Jagienką.
Maćko był przywiązany do dawnych miejsc i tradycji rodzinnych. Po wybudowaniu kasztelu dla swojego bratanka nie chciał się do niego przeprowadzić, wolał zostać w starym domu. Powiedział: „Tu już zamrę, gdziem się urodził. Widzicie, za czasów wojny Grzymalitów z Nałęczami spalon był do cna Bogdaniec - wszystkie budynki, wszystkie chałupy - ba! płoty nawet, jeno to domosko ostało. Ludzie gadali, że dla zbytku mchów na dachu nie chciało gorzeć – ale ja myślę, że była w tym i łaska Boża – i wola, abyśmy tu wrócili i stąd znowu wyrośli”.
Miał jednak parę złych cech, które objawiały się często w jego zachowaniu. Był skąpy i zawsze myślał o pomnożeniu swojego majątku. Liczył na nagrodę króla dla uczestników wojny litewskiej i przy każdej możliwej okazji chwalił się łupami zdobytymi na Fryzach. Nie był zadowolony ze ślubu Zbyszka z Danusią, ale cieszyło go, ze dzięki niej jego bratanek otrzyma duże wiano i zyska łaskę książęcą. Wywiózł sporo rzeczy ze Spychowa do odnawianego Bogdańca.
Jednak Maćko to dla mnie pozytywna, barwna postać, która zapada głęboko w pamięć. Podoba mi się jego poświęcenie dla Zbyszka i determinacja w dążeniu do celu. Był dobrym rycerzem, który przestrzegał zasad kodeksu. Myślę, że osadzony w dzisiejszych realiach poradziłby sobie doskonale. Cenię go za wszystko, co robił i uważam za wzór do naśladowania.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 92
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie
JAK DOBRZE ZNASZ JĘZYK ANGIELSKI? x ads

Otrzymałaś kupon na darmowe lekcje angielskiego.

3 MIESIĄCE NAUKI MOŻESZ MIEĆ GRATIS.
Odbierz kupon rabatowy