0.0

W jaki sposób historia może być jeszcze nauczycielką życia?

Autor: aissa15 Dodano: 2009-09-22

Przeczytaj także w szkolnym vademecum

"Fatalny naturalizm"
W jaki sposób historia może być jeszcze "nauczycielką życia"?

Kiedy czytamy współczesne prace historyczne lub odwołującą się do historii publicystykę nasuwają się pytania: Co to znaczy, że człowiek "walczy o przeszłość" albo "rozlicza się" z przeszłością? I dlaczego z tym procesem tak silnie związana jest aura przemocy? I czym jest to pragnienie przyswojenia przeszłości, czyli jej "uwewnętrznienia", "internalizacji"? Albo: czy naprawdę człowiek współczesny "bierze rozbrat" z historią i czy historia nie ma już dla nas tej fascynującej siły i znaczenia, które miała na przykład dla wychodźców politycznych po powstaniu listopadowym, uczestników powstania warszawskiego albo opozycji demokratycznej?

Czy w normalnym okresie swojego bytowania _i rozwoju, Polacy potrafią się jeszcze fascynować historią? Czy dzisiaj historia może jeszcze pełnić funkcję "nauczycielki życia"? Być może pozostała ona tylko "sługą nauk politycznych", jak pisał niegdyś Niccolo Machiavelli? Czego człowiek współczesny szuka jeszcze w historii?

Teza, że Polak - a może w ogóle człowiek współczesny? - używa historii do celów praktycznych, moralistycznych, że traktuje ją instrumentalnie - _a przecież tak jednostronnie moglibyśmy ocenić nawet odwołania Wielkiej Emigracji do historii, program obozu księcia Adama Jerzego Czartoryskiego oraz pozytywistyczną dydaktykę - odbiera jej szlachetne i ponadczasowe funkcje, które tradycyjnie skłonni jesteśmy przypisywać historii jako nauczycielce życia... Wydaje się nawet, że ów typowy we współczesnej kulturze wzór poznawczych i myślowych zachowań marginalizuje dziś postawy hermeneutyczne.

Często mamy wrażenie, że wraz ze stylem kultury romantycznej, w przeszłość odchodzi też ta swoista postawa "życia na co dzień historią", patriotyczna strategia nauczycielska historii jako - wedle słów Maurycego Mochnackiego - "rozumienia siebie _w przeszłości", a więc hermeneutycznego czynienia własnym przez rozumienie (Paul Ricoeur), jako uwznioślonej przez romantyczny teatr życia codziennego drogi samopoznania, "uznania się w swym własnym jestestwie".

Joachim Lelewel twierdził, że historia jest przede wszystkim dziejami żywego i czującego człowieka. Jakże często o tej prawdzie zapominają historycy piszący współczesne podręczniki, w których pełno jest "podłoża społecznego", faktów i szczegółów, brak natomiast żywych ludzi.

Z tej perspektywy przywoływana refleksja Mochnackiego, Mickiewicza, Norwida a zwłaszcza Stanisława Brzozowskiego, kształtująca się pod silnym wpływem niemieckiej myśli historiozoficznej, nadal z trudem przechodzi w codzienne i praktyczne pożytki polskiego życia, do świadomości historycznej Polaków.

Brak komentarzy
Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów oraz komentarzy pochodzących od zarejestrowanych użytkowników.

Tej pracy nie byłoby tutaj bez pomocy osób takich jak Ty! Dodaj nową pracę!