Poniedziałek,30.01...r
Dziś, gdy słońce jeszcze pełnym blaskiem nie strzeliło, szedłem uzbierać w koszyk z sitowia roślin tak zbawczych jak zgubnych dla zdrowia. Niestety nim wykonałem tę czynność, zagościł w mej celi Romeo.
Zaniepokoiłem się o tego młodzieńca, ponieważ mówią, że to zły znak, kto łoże próżne zostawia o tak wczesnej porze. Zapytałem go powód tak nagłej wizyty. Chłopak był cały podenerwowany, a na jego twarzy wystąpiły rumieńce. Wyznał mi, że pokochał córkę Capulettiego- Julię. Nie mogłem w to uwierzyć. Toż to dopiero kochał sie w pięknej Rozalinie! Czyżby młodzieńcza miłość w oczach jedynie, a nie w sercu leżała? Na dodatek poprosił mnie o udzielenie im ślubu. Wtedy sobie pomyślałem: ,, Może z tego zawiązania wyniknie węzeł, który wasze rody zawistne złączy w piekielny łańcuch zgody".
Więc w południe znów zawitał do mnie Romeo, a za chwilę dołączyła do niego panna młoda. Od razu poznałem, że sie miłują ponad wszystko. Ceremonia odbyła sie szybko. Już myślałem, że wszystko będzie taj jak zaplanowałem,kiedy dowiedziałem się o morderstwie dokonanym przez Romea i o wygnaniu młodzieńca z Werony. Przyszedł on do mej celi, a ja musiałem nieszczęśnikowi przekazać wyrok księcia. Młody Monteki na to:,,Wygnanie? Zmiłuj sie i śmierć dodaj. Wygnanie bowiem wygląda okropniej niż śmierć. Zaklinam Cię, nie mów :wygnanie". Cóż mogłem poradzić, czułem się okropnie.Powiedziałem mu , aby udał się do Juli i po pożegnaniu wyjechał jeszcze dziś nim zaciągną warty, albo w przebraniu wyjść o świcie i osiąść w Mantui. Wtem nadeszła Marta- piastunka Juli, a gdy objaśniłem jej plan, poszła uprzedzić swoja panią o nim.
Tak więc skończył się ten dzień przepełniony nienawiścią i bólem po stracie Tybalta i Merkucja, ale także rozpaczą młodego małżeństwa, które zostało tak niesprawiedliwie rozdzielone.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 147
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie