Po przeczytaniu książki Carla Collodi?ego Pt. : ?Pinokio? uświadomiłam sobie, że kłamstwo ma krótkie nogi. Bardzo łatwo jest kogoś oszukać, aczkolwiek zawsze ponosi się za to konsekwencje. Moim skromnym zdaniem kłamstwo można by podzielić na 3 grupy: kłamstwo z premedytacją, kłamstwo niezamierzone oraz kłamstwo dla dobra drugiego człowieka.
To ostatnie może wydać się nieprawdopodobne, a nawet głupie, lecz czasem już tak jest, że trzeba nagiąć prawdę, aby druga osoba nie zrobiła jakiegoś głupstwa, lub po prostu żyła w błogiej nieświadomości, nie znając do końca prawdy. Doskonałym przykładem tego jest placebo- czyli bezwartościowa substancja lub zabieg chirurgiczny podawana pacjentom jako terapia. Chory nie wie, że to, co zastosowano nie jest prawdziwym leczeniem, zaś wszystko (dla leku głównie: wygląd, zapach, smak, konsystencja), oprócz leczniczych właściwości placebo jest takie samo, jak rzeczywistej terapii. Często zastosowanie prawdziwego leku mogłoby być szkodliwe dla pacjenta, ale oszukanie go przez wmówienie, że przyjął lek, może poprawić jego sytuację psychiczną. Teoretycznie obowiązkiem każdego lekarza jest informowanie pacjenta o jego przypuszczalnej dolegliwości, jeszcze nawet bez stwierdzenia oficjalnej diagnozy, ale czy warto jest ryzykować to pogorszeniem się jego stanu, zapaści psychicznej czy depresji? Z pewnością nie! Jednak prędzej czy później będziemy musieli poinformować pacjenta o jego stanie zdrowia, co w tak zaskakującej dla naszej ?ofiary? sytuacji może doprowadzić nawet do szoku, zawału serca czy innej nieprzewidzianej dolegliwości lub zwyczajnie wniesieniu oskarżenia przeciw naszemu lekarzowi o tajenie wiadomości przed pacjentem o jego stanie zdrowia. Moim zdaniem transakcja nieopłacalna.
Kolejnym argumentem potwierdzającym moją tezę będzie przykład z powyżej podanej powieści. Tytułowy bohater ?Pinokio? nie potrafił odróżniać dobra od zła (i tu potwierdzę teorię o kłamstwie niezamierzonym). Drewniany chłopiec nieumyślnie i nieustannie oszukiwał swojego miłosiernego ojca. Kłamał jak z nut, ale naturalnie nie uchodziło mu to na sucho; błogo nieświadomy, za każdym razem gdy jego słowa mijały się z prawdą, drewniany nos przybierał na długości kilka rozmiarów, a złe postacie z owej bajki czyli lis i kot wykorzystywali to do swoich niecnych planów. Kolejny dowód, że prawda zawsze wychodzi na jaw.
Mocnym dowodem powyższego twierdzenia jest również tytułowa ?Ania z Zielonego Wzgórza?. Mała dziewczynka w otchłani samotności i bujnej wyobraźni wymyśliła sobie fikcyjną przyjaciółkę. Nie można powiedzieć, że jej kłamstwa na temat swojej ?bratniej duszy? były zamierzone i uznać ich jako zło, ponieważ życie ją skrzywdziło na tyle, że ona sama musiała wymyślić sobie coś dobrego, co przyniesie jej szczęście i uśmiech. W tym wypadku myślę, że nie musze wyjaśniać retorycznej odpowiedzi jak owe oszustwo się ujawniło, gdyż jest to zbyt banalne i zbyt oczywiste, przypomnę tylko że należy ono do mojej grupy kłamstw niezamierzonych.
Do omówienia pozostała nam jeszcze kwestia najgorszego- kłamstwa z premedytacją.
Faktem jest że zwykły, szary, średnio ambitny człowiek o przeciętnym ilorazie inteligencji chętniej sięgnie po czasopismo, w którym opisywane są problemy Michała Wiśniewskiego z jego 3 żoną lub urojona ciąża Edyty Górniak, aniżeli jakieś wartościowe, edukujące gazety typu ?Życie i zdrowie? czy ?mały ekonomista? . Z tego wynika ze ludzie zwyczajnie lubią być okłamywani. Lubią czytać o ludzkich niepowodzeniach i życiowych rozterkach, choć wiedzą, że prawie wszystko, o czym czytają, to kłamstwo... Jak widać- kłamstwo dobrze się sprzedaje, ale zawsze, prędzej czy później w wiadomościach ukaże się nasza gwiazda zaprzeczająca wszystkim oszczerstwom na swój temat.
Następną katorgą psychiczną dla mojego już nie w pełni działającego poprawnie umysłu będzie omówienie jakże dzisiejszego problemu polskiej młodzieży- czyli wagarów i wiążącego się z tym oszukiwania rodziców i nauczycieli (czyli nadal kłania się kłamstwo z premedytacją). Nie raz zdarza się, że nie nauczyliśmy się na sprawdzian, gdyż akurat właśnie w przed dzień testu przyjechała do nas niespodziewanie ciocia prosto z Los Angeles, na której pogrzebie byliśmy już 3 razy w tym miesiącu. Takie oszustwa są totalnie bezowocne. Nauczyciele i rodzice szybko stracą do nas zaufanie i ciężko nam będzie wrócić w ich oczach do wcześniejszego stanu bezgranicznej wiarygodności.
Można śmiało wyciągnąć wnioski, że kłamstwo zwyczajnie się nie opłaca. Zazwyczaj od razu wychodzi na jaw i tracimy tylko przez nie zaufanie bliskich nam osób. Oszustwo jest złą cechą , którą należy zwalczać , a dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy prawda ma kogoś boleśnie zranić... Ten, kto kłamie dla własnych korzyści, jest podłym człowiekiem, kto kłamstwem ocala i chroni, jest wielki...Ale musi mieć świadomość, że prędzej czy później, a zazwyczaj prędzej, dowiemy się prawdy, a to może bardziej boleć niż cokolwiek innego.
Tak więc następnym razem zastanówcie się dobrze zanim znów złamiecie 8 przykazanie?

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 139
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie