„Jak długo istnieje życie, tak długo istnieć będzie nadzieja.”- twierdzi Teokryt. Jak widać od niepamiętnych czasów, wiara i nadzieja obecna jest w życiu każdego człowieka, od jego narodzin aż do śmierci. Temat sugeruje kilka możliwości, jednak ja w mojej pracy postaram się udowodnić na podstawie odpowiednich argumentów, że nie należy porzucać nadziei nawet w najgorszych chwilach.
Moim pierwszym argumentem potwierdzającym słuszność zakładanej tezy będzie pokazanie historii Hioba z Starotestamentowej Księgi. Bohater był sprawiedliwym i bogobojnym człowiekiem. Nigdy nikomu się nie narażał. Posiadał liczną rodzinę, wiódł spokojne życie. Lecz pewnego dnia jego życie stało się przedmiotem zakładu Boga i szatana. Szatan powiedział stwórcy, że gdyby Hiob stracił wszystko ten odwróciłby się od niego. Bóg postanowił to sprawdzić. Mężczyzna z czasem tracił wszystko, cały majątek jaki posiadał oraz rodzinę a sam został dotknięty trądem. Miało to wystawić jego wiarę na próbę. Mimo wszelkich przeciwności losu i nieszczęść Hiob nadal wierzył i miał nadzieję. Bóg widząc, że jego wyznawca jest lojalny i nigdy w niego nie zwątpił postanowił wynagrodzić mu wszystko podwójnie. Hiob odzyskał rodzinę, dobytek oraz zdrowie z pomnożeniem. Jak widać bohater nigdy nie zwątpił w swego stwórcę. Wiedział, że wszystko co robi Bóg miało jakiś cel. Pozostał mu wierny do samego końca. Widzimy tutaj przykład ogromnej więzi oraz zaufania. Każdego człowieka gdyby spotkały takie nieszczęścia załamałby się, lecz bohater trwał w nadziei, wiedząc że nic się nie dzieje bez przyczyny.
Warto też zauważyć, że w książce Ernesta Hemingwaya „Stary człowiek i morze” główny bohater również nigdy nie porzucił nadziei. Powieść ta opowiada o losach starego rybaka imieniem Santiago. Mężczyzna był bardzo samotny jego całe życie polegało na łowieniu ryb. Jedynym jego towarzyszem był Manolim młody chłopak, który pomagał mu czasem lecz i on musiał opuścić Santiag'a. Pewnego dnia mężczyzna postanowił wypłynąć na pełne może. Chciał złapać wielką rybę. Udało mu się to. Olbrzymi marlin połknął przynętę. Przez trzy dni i dwie noce ryba holowała łódź rybaka z niesłabnącą siłą a Santiago również nie dawał za wygraną. Ktoś mniej niż on wytrwały i wytrzymały dawno by się poddał. Mimo to staruszek nie zrezygnował z walki i nie tracił nadziei, że uda mu się wyciągnąć rybę z wody. Aż w końcu rybak wygrał walkę z marlinem lecz niestety liczne rany zadane przez Santiaga rybie przyciągnęły rekiny, które pożarły łup. Stary rybak dopłynął do brzegu tylko ze szkieletem. Ludzie następnego dnia podziwiali ogromną zdobycz, którą przycholował Santiago. Ogromna odwaga i poświęcenie mężczyzny spowodowała, że nie zwątpił ani razu podczas jakże trudnej i niebespiecznej wyprawy. Bohater wierzył, że uda mu się złowić i przycholować wielkie zwierze.

Przydatna praca?

Następna strona: 1 2 Następna Pokaż wszystko

Przydatna praca? tak nie 18
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie
JAK DOBRZE ZNASZ JĘZYK ANGIELSKI? x ads

Otrzymałaś kupon na darmowe lekcje angielskiego.

3 MIESIĄCE NAUKI MOŻESZ MIEĆ GRATIS.
Odbierz kupon rabatowy