profil

Światopogląd Wacława Potockiego przedstawiony w wierszu "Niegłupie odpowiedzi" - ocena.

poleca 85% 107 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

W epoce barokowej dominował pesymizm i przekonanie o marności wszystkich rzeczy. Możemy to odczuć, czytając wiersz Wacława Potockiego. Podmiot liryczny przekonuje, iż najniepewniejsza, najpewniejsza, najstraszniejsza, najmocniejsza i najpożądańsza- jest śmierć, która bez względu na pochodzenie, wiek i majątek dosięgnie każdego. Można z tego wnioskować, iż nie warto cieszyć się życiem i nic przedsiębrać, gdyż wynik jest jeden. Postawa ta jest zdecydowanie pesymistyczna, panuje posępny nastrój. Jeśli posunąć się dalej we wnioskach, można stwierdzić, iż najbardziej prawdziwa i niewzruszona jest śmierć, która jest jedynym rozwiązaniem i wyjściem, potrafiącym uwolnić od wszelkich mąk. Jeżeli przyjąć ten światopogląd, to po co w takim razie stwarzać, budować, rozwijać się, przedsiębrać cokolwiek? Po co pisarz wydaje kolejną książkę, po co wynalazca daje światu swe odkrycie, po co to wszystko, jeśli to marność, wszystko marność, wszystko przemija, wszystko zginie?

Potocki skupia się przede wszystkim na śmierci, nie dostrzegając wartości życia. Rozmyśla o wielkich rzeczach, filozofuje, a nie widzi tych mniejszych radości, jakie daje życie. Każdy postrzega je inaczej, marzyciel, romantyk zachwyca się słońcem, morzem, nocnym niebem- wtedy mówi, że warto żyć. Ktoś inny patrząc na rodzinę zgromadzoną przy jednym stole, mówi sobie, iż jest szczęśliwy. I to już znaczy bardzo wiele. Można jeszcze podać wiele przykładów, by udowodnić, że nie warto wszystkiego podporządkowywać temu, iż kiedyś przyjdzie koniec. Im więcej takich dowodów, tym więcej pojawia się zaprzeczeń. Nawet małe dziecko wie, że nigdy nie będzie raju na ziemi, nie będzie istniał człowiek, który powie o sobie, iż nie ma żadnych, najmniejszych zmartwień i strapień. To jest po prostu niemożliwe. Niekiedy zaś te troski, problemy zaczynają przerastać człowieka, który nie potrafi sobie z nimi poradzić. Czasem wręcz odbierają całą chęć do życia. Zdarzają się chwile załamań, prawdziwe tragedie jak nieszczęśliwe miłości, kalectwo, śmierć najbliższych osób. Wtedy narastają w duszy pytania: po co to wszystko? Śmierć może odebrać całą radość, jest i zawsze będzie, nie wiadomo jednak, kogo tym razem zabierze.

Tak jak nie istnieje człowiek bez zmartwień, tak też nie znajdziemy takiego, który choć raz w życiu nie poczuł się szczęśliwy, obojętnie, czy był wtedy dzieckiem, młodzieńcem czy też dorosłym człowiekiem. Już samo wspomnienie tamtego szczęścia dodaje skrzydeł, daje siłę do walki z przeciwnościami, kiedy wydarzy się tragedia, kiedy wydaje się, że świat runął. Wtedy powoduje się nadzieją, idzie naprzód, żeby znów znaleźć jasne słońce na niebie, kiedy tylko wyjdzie z ciemności. Do niego tylko należy wybór, czy będzie starał się odbudować to życie czy też najlepiej skończyć ze sobą. Niektórzy wybierają to ostatnie rozwiązanie, innym brakuje odwagi i żyją dalej. Być może podmiot liryczny znalazł się nagle na takim rozstaju dróg i najlepszym rozwiązaniem stała się śmierć. Myśli o niej, pisze, rozważa, przyzwyczaja się do tej myśli. Być może był już w podeszłym wieku, kiedy człowiek jest przygotowany na to, co go czeka w przyszłości bliższej lub dalszej.

Zaraz rodzi się pytanie, czy człowiek może się kiedykolwiek przygotować na śmierć obojętnie- swoją, kogoś innego, nawet tego, z którym nie jest związany emocjonalnie w żaden sposób. Czasem zdarzy się, że spojrzy na bliskiego człowieka i nagle paraliżuje myśl, iż kiedyś go zabraknie, nigdy więcej się go nie ujrzy. Ta myśl wprost krępuje, przeraża, załamuje. Albo kiedy wyobrażamy sobie, iż to my sami możemy jutro nie oglądać świata, zamknąć oczy na zawsze. Dla tych, którzy kochają życie, refleksja ta jest okropna, starają się o tym zapomnieć. Ci, którym wszystko jest obojętne, nie martwią się tym, co ma być, to będzie. Do trzeciej grupy należą ci, którzy postrzegają śmierć jako najlepsze rozwiązanie. I odwrotna sytuacja- kiedy człowiek uświadamia sobie, iż jest bezgranicznie szczęśliwy, nawet jeśli nie wydarzyło się nic specjalnego, ważnego. W dobry nastrój wprawia go śnieg za oknem, ogień w kominku, dobra książka, spokojny wieczór. Wtedy odzywa się w nim to pragnienie życia, które jest zakorzenione w sercu każdego człowieka. Owo pragnienie przejawia się w różnych dziedzinach, w czynach wielkich i małych. Jest ono w matce dbającej o swe dzieci, jest w ojcu, który robi wszystko dla rodziny, w nauczycielu, który poświęca czas swym uczniom, w prawie każdym z nas. Gdyby myśleli tylko i wyłącznie o tym, że ich wysiłki są niczym w porównaniu ze śmiercią, nie robiliby nic. O ile łatwiej jest usiąść z założonymi rękami, mówić: to nie ma sensu, po co się wysilać, jeśli wszystko skończy się wraz ze śmiercią? Tymczasem oni wierzą, iż ich wysiłki są potrzebne, mają sens, ta wiara sprawia, iż każdy dzień ma znaczenie, trzeba wstać i iść przed siebie. Niby nic takiego, a jednak można tu doszukać się pewnego optymizmu. Może to dziwne, ale wszyscy ludzie są optymistami przez całe życie, choć czasem następuje w nich zachwianie i widzą wszystko w czarnych kolorach. Skąd bierze się ten pogląd? Otóż każdy człowiek dąży do tego, by osiągnąć szczęście, nosi w sobie wiarę w to szczęście, czasem nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. U jednych optymizm przejawia się zawsze i wszędzie, u innych nadzieją, a u pozostałych rzadko lub wcale. Jednak chyba nigdy nie spotkał człowieka, któremu nawet przez myśl nie przeszło, że warto żyć.

Pojawia się pytanie dla kogo i dla czego warto żyć. Ilu ludzi, tyle odpowiedzi na to pytanie, gdyż każdy inaczej postrzega sens życia. Pierwszy odpowie, iż żyje dla swej pracy, powiedzmy, że będzie to naukowiec, badacz, poeta, dziennikarz, nie wiedzieć kto jeszcze. Ci ludzie chcę coś zrobić dla innych, spędzają długie godziny w laboratoriach, pracowniach, przy biurku w gabinecie. Wiedzą, że pracują dla innych, to jest potrzebne.

Następna zapytana osoba odpowie, że dla niej sensem życia jest to, iż kogoś kocha i szanuje, ta grupa będzie chyba najliczniejsza. Mają bowiem gdzie spieszyć, iść, gonić, bo wiedzą, że ktoś czeka i chce być wraz z nimi. Człowiek taki ma świadomość, że jest kochany, że pozostawił w kimś cząstkę siebie, wtedy może góry przenosić, nie ma wprost rzeczy niemożliwych. Tych nie złamie żaden zły los, żadne złe okoliczności, nikt i nic. Zostawmy tych ludzi, przejdźmy dalej.

Przykłady są wprost niezliczone. Ksiądz, siostra zakonna- oni oddani są całym sercem Bogu, oddali Mu całe swe życie, służą też ludziom. Słyszy się o przeróżnych działaczach, fundacjach, osobach, które postawiły sobie za cel życia niesienie pomocy tym, którzy potrzebują jej najbardziej. Nie będą mieli problemu z odpowiedzią, dlaczego warto żyć. I tak dalej, i tak dalej, lista tych przyczyn jest bardzo długa, może nawet nie ma końca. Tak naprawdę to każdy człowiek zna odpowiedź bądź dopiero szuka odpowiedzi.

Czasem trzeba przystanąć w gonitwie życia. Biegniemy, rozpychamy się łokciami w tym powszechnym wyścigu i nawet nie wiemy, po co to wszystko, dokąd zmierzamy. Wacław Potocki odpowiedziałby krótko: śmierć. A jednak to nie wystarcza, to słowo wszystko upraszcza, równa i wygładza, a przecież życie jest o wiele, wiele bardziej skomplikowane niż się to może wydawać. Jeśli tak się zastanowić, to każda książka, jakikolwiek utwór traktuje o życiu i śmierci, autor stara się je zgłębić, zrozumieć i przekazać innym, niezależnie od tego, jaki gatunek literacki reprezentuje, niezależnie od czasu powstania i miejsca.

Dziełem, które utkwiło mi w pamięci, traktowało właśnie o tych sprawach była „Wojna i pokój” Lwa Tołstoja. W utworze tym pojawia się wiele postaci całkowicie różniących się od siebie. Na szczególną uwagę zasługuje postać hrabiego Bołkońskiego, który jest uczestnikiem wojen napoleońskich, toteż wiele razy stykał się z bólem, cierpieniem, wreszcie ze śmiercią. Sam również stanął z nią twarzą w twarz i to niejednokrotnie. Te doświadczenia kształtowały jego poglądy, zapatrywania, a wreszcie postawy życiowe, które parokroć zmieniały się. Wreszcie nadchodzą jego ostatnie godziny, czytelnikowi wydaje się, iż jest tam przy nim, cierpi razem ze wszystkimi jego bliskimi bohaterowi osobami. Dopiero wtedy człowiek zmusza się do refleksji, jak krótkie i kruche jest życie, jak niewiele trzeba, by je stracić.

Książka ta, mimo iż traktuje o dawnych czasach, wciąż jest na czasie z tego powodu, że sprawy, które tam poruszono, nigdy nie przestaną być aktualne. Mogą zmieniać się poglądy, zapatrywania, ale życie i śmierć zawsze pozostaną te same, nieważne, czy jest V wiek przed Chrystusem czy rok 2003.

Poglądy Wacława Potockiego nie zgadzają się w pełni z moimi, ale co do niektórych rzeczy jestem skłonna się zgodzić. Zdecydowanie nie przyjmują skrajnie pesymistycznej postawy. Uważam, że życie jest zbyt piękne, żeby ciągle rozmyślać o śmierci. Trzeba się cieszyć się tym, co jest, ludźmi, z którymi dane jest przebywać. Każda chwila ma znaczenie, trzeba tylko nauczyć się dostrzegać dodatnie strony życia, nie skupiać się wyłącznie na jego złych stronach, których przecież jest niemało. Zdarzają się chwile załamań, życiowe tragedie, jednak to nie powód, by wybrać śmierć. Ta sytuacja dotyczy głównie ludzi młodych, starcy niemal z radością oczekują śmierci, bowiem przeżyli swoja lata, chcą odpocząć. Życie to największa wartość, jaka istnieje. Nie można jej pozbawiać ani bliźnich, ani siebie samego. Życie jest tylko jedno, niepowtarzalne, nigdy nie wróci to, co minęło. Kiedy przyjdzie stanąć i zrobić ostateczny rachunek życia, ten, kto jest zadowolony z każdej chwili, nawet tej złej, nie czuje lęku, gdy śmierć zapuka do ich drzwi W przeciwieństwie do tego, który nic nie zrobił, nic nie osiągnął, całe życie spędził bez wzlotów i upadków, czuje się niespełniony. Ilu ludzi, stojąc na granicy życia i śmierci zdaje sobie sprawę, iż chcieliby zacząć jeszcze raz od początku. Jednak tego, co minęło, jest już bezpowrotnie stracone, mogą pozostać po tym jedynie dobre i piękne wspomnienia, których nikt i nic nie może odebrać, pozbawić. Trzeba na to pracować całe życie, by stało się ono spełnione i wykorzystane do ostatka. Mimo to wciąż powinno mu towarzyszyć myśl, że śmierć może nadejść w każdej chwili, ale nie powinna przesłaniać wszystkiego.

Czy tekst był przydatny? Tak Nie

Czas czytania: 9 minut

Epoka
Teksty kultury