Pierwsza miłość- opowiadanie

Każdy kto przechodził w tej chwili przez park mógł zobaczyć samotna zapłakaną dziewczynę. Ale nikt nie zwracał na nią uwagi, a dziewczyna nie przejmowała się tym. Aż w pewnej chwili podbiegł do niej wielki owczarek niemiecki …

- Hej piesku! Co ty tu robisz? Jesteś taki samotny jak ja. Gdzie jest twój pan? -spytała się owczarka
Uwielbiająca psy Marysia.
- Pies , Pies gdzie jesteś?- dziewczyna usłyszała głos jakiegoś chłopaka.
- O tu jesteś! Widzę ze znalazłeś już sobie towarzystwo.
-Hej! Sam podbiegł… jest bardzo fajny… Jak się wabi?
-O przepraszam nie przedstawiłem się jestem Paweł,
PODOBNA PRACA 85%
Opowiadanie - Pierwsza randka
a mój pies nazywa się po prostu
-Miło mi. Ja jestem Marysia.
-Może przejdziemy się razem po parku?
-Bardzo chętnie.
Szli po brukowanych alejkach parku rozmawiając, a Pies biegał sobie goniąc wiewiórki.
-Jeśli mogę się zapytać to czemu wtedy płakałaś ? Jeśli nie chcesz nie musisz odpowiadać.
-Nie obraz się, ale nie mogę ci tego na razie powiedzieć.
-Dobrze, jeśli nie chcesz mówić, nie będę nalegał.
Marysia popatrzyła na zegarek. Było już późno.
-Jeju Paweł ,ja już musze lecieć.
-Szkoda. Naprawdę fajnie mi się z tobą rozmawiało. Spotkamy się jeszcze kiedyś?
-Mnie tez miło się rozmawiało. Dobrze, to może jutro?
-To super. Podaj mi swój numer telefonu. Jutro zadzwonię i się dokładnie umówimy.
-Proszę bardzo - Marysia dała mu jedna z swoich zabawnych wizytówek, które kiedyś za starych dobrych czasów robiły razem z przyjaciółką. Właśnie, za starych dobrych czasów. Teraz wszystko było inaczej.
-Dziękuję. Na pewno zadzwonię.

Marysia wracała do domu cały czas myśląc o spotkaniu z Pawłem. Ten chłopak wydawał jej się bardzo
fajny i do tego miał pięknego psa. A jutro miała się znowu z nim spotkać. Dobrze ze jutro sobota, będę miała dużo czasu na przemyślenie wszystkich spraw, bo płacz nic nie pomoże.

Rano obudziła się pierwszy raz Od dawna zadowolona i wyspana. Spojrzała na zegarek. Dwunasta. Jak mogłam tak długo spać? A co jeśli Paweł już dzwonił? Mamy komórkę na spółkę z rodzeństwem od kiedy to się stało.
Szybko wstała. Pobiegła po telefon. Złapała komórkę. Uff nie dzwonił. Już miała ją odłożyć gdy rozległ się znany dźwięk połączenia. To pewnie on.
Marysia odebrała telefon:
- Hej Marysiu! To ja Paweł.
-Cześć!
-Masz czas o 15?
-Tak
-Dobrze to może pojedziemy do kina? Graja dzisiaj fajna komedie.
-Dobrze.
-podaj mi swój adres to przyjdę po ciebie.
-Nie lepiej nie. Spotkamy się pod kinem.
-Dobrze, jak chcesz, to będę czekał.

Marysia poczuła ze jest szczęśliwa i nie umiała się już doczekać spotkania. Ale pomyślała tez z rozpacza : W co ja się ubiorę?

Marysia ubrana w prosta niebieska sukienkę i dżinsową kurtkę biegła pod kino. Teraz nie mogła sobie pozwolić na jakieś wystrzałowe ciuchy. Dysząc przybiegła na miejsce spotkania. Paweł już tam czekał.

Przydatna praca?

Następna strona: 1 2 Następna Pokaż wszystko

Przydatna praca? tak nie 38
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie