Przydatność 30%

Problem uzależnień w literaturze pięknej

Autor: Dodano: 2010-06-28

3.1. Problem narkomanii ukazany w utworze pt. „My dzieci z dworca zoo” autorstwa Christiane, i „Pamiętnik narkomanki” autorstwa Barbary Rosiek

Na przestrzeni wielu można odnaleźć wiele utworów dotyczących trudnej problematyki jaką jest uzależnienie od narkotyków. Temat ten jest bardzo aktualny, coraz więcej młodych ludzi sięga po tego typu używki. Uważają, że w ten sposób pozbędą się wszelkich problemów, że są lepsi. Istnieje wiele utworów związanych z tematyką narkomanii. W rozdziale tym przedstawiono dwie książki, które w sposób szczegółowy opisują poszczególne etapy uzależnienia.
Pierwszym utworem poruszającym ten problem jest książka pt. „My dzieci z dworca ZOO” Christiane F. Opowiada ona losy piętnastoletniej dziewczyny, Niemki, o imieniu Christiane. Głowna bohaterka bardzo drobiazgowo przedstawia problem uzależnienia od narkotyków. Akcja książki rozgrywa się w Berlinie Zachodnim. Głowna bohaterka pochodzi z rozbitej rodziny. W domu dochodzi często do kłótni z matką dlatego większość dnia dziewczyna spędza na ulicy. Ciągła złość i bunt w stosunku do dorosłych sprawia, że nastolatka sięga po alkohol i lekkie narkotyki. Według niej używki te pomagają jej choć na chwilę zapomnieć o ciągłych problemach. Pewnego dnia z ciekawości, Christiane sięga po działkę heroiny, od której bardzo szybko się uzależnia. Aby zdobyć pieniądze na narkotyki zaczyna kraść, sprzedawać cenne przedmioty i zabierać oszczędności mamie. Kiedy to nie wystarcza zaczyna uprawiać prostytucję. Miejsce spotkać narkomanów jest hala na Dworcu Centralnym, gdzie przed wejściem kupują heroinę. Utwór ten bardzo drastycznie pokazuje losy dziewczyny, dziecka, które życie zmieniło się w koszmar. Pokazuje w dramatyczny sposób etapy pogrążania się w narkomanii. Narracja jest prowadzona bardzo szczegółowo i ukazuje podróż nastolatki na samo dno. Bohaterka zatrzymuje się w momencie, kiedy jej organizm jest całkowicie zniszczony.
Książka ta jest skierowana do ludzi młodych. Została napisana językiem prostym i zrozumiałym ponieważ ma ona być przestrogą dla nastolatków. Została ona wydana około 30 lat temu, a temat w niej poruszany jest aktualny do dzisiaj.
Mówi nam o tym książka My rodzice dzieci z dworca centralnego. Książka ta jest dziełem Krystyny Karwickiej i Andrzeja Ochremiaka, kierowanym do ludzi, którzy zmagają się z nałogiem dziecka, ale także do tych, którzy twierdzą, że są ponad to. Lektura tej książki jest swego rodzaju lekcją, przestrogą przed myśleniem, że istnieje grupa ludzi, którym nigdy to się nie przydarzy.
Książka ta jest swego rodzaju paradoksem, ukazuje losy autentycznych rodzin borykających się z problemem cierpienia, poczuciem winy, lęku, bezradności, ale nie ukazuje roli rodziców w procesie wychowawczym, nie analizuje się współodpowiedzialności rodziców, ani też przyczyn nałogu. Nie ma niczego, co działo się przed pojawieniem się nałogu, jest tylko obecna rzeczywistość: uzależnione dziecko i załamani rodzice.
Autorzy pokazują, w jaki sposób można się zachować by zdobyć się na zdrowy dystans do problemu. Tylko wtedy można pomóc prawdziwie, kiedy uświadomi się sobie, że problem jest i trzeba zrobić wszystko, co tylko możliwe by pomóc w jego zniknięciu. Poczucie winy nie będzie tutaj żadnym doradcą, nawet, jeśli rodzic ma się, za co winić to jest przecież za późno, rozpamiętywanie przeszłości nic nie pomoże, ale można jeszcze uratować teraźniejszość, złapać jutro. Nie chodzi tutaj autorowi o zwolnienie z winy rodziców, chce on przekazać, że nie da się przeżyć życia za własne dzieci, jeśli ktoś zachce się zaćpać to i tak to zrobi.
Rodzice często w takiej chwili jako drogowskaz wybierają poczucie winy, tymczasem to twarda miłość jak pisze autor jest w tym momencie najlepszym rozwiązaniem. Kocha się człowieka, ale nie akceptuje się jego sposobu postępowania. Można to odnieść do sytuacji dziecka uzależnionego, „kocham Cię i bardzo mi na Tobie zależy, ale jeśli jesteś pod wpływem narkotyków nie licz na pomoc z naszej strony, to jest Twój dom, ale nie dom narkotyków”.
Książka ta, choć dotyczy uzależnień nie jest tylko dla rodzin narkomanów, ale właśnie dla tych, których problem „nie dotyczy”. Pokazuje emocje, lęk i to jak sobie z nim radzą, jak próbują dźwigać walkę z uzależnieniem dziecka. Pokazuje, więc wszystko to, co może stać się z dnia na dzień częścią naszego życia. Książka otwiera oczy na to, że nie ma wybranych, a także może okazać się pomocna w chwili, kiedy rodzice dowiadują się, iż stają właśnie na początku tej trudnej drogi. Najważniejsze jest pamiętać ze narkomania nigdy nie może być wstydem, im szybsza pomoc tym większa szansa na odzyskanie człowieka.
Kolejnym utworem poruszającym ten sam problem jest „Pamiętnik narkomanki” B. Rosiek. Jest to bardzo realistyczna opowieść o życiu samej autorki, która w młodzieńczych latach przeszła przez piekło uzależnienia. Utwór ten jest pisany w formie pamiętnika przez nastoletnią dziewczynę. Na początku książki, Baśka przedstawiona jest jako typowa nastolatka, uczennica warszawskiej szkoły. Jej problem jest to, że nie znajduje radości w kontaktach ze znajomymi. Nie potrafi się z nimi porozumieć. Podczas jednej z imprez poznaje grupkę osób, którzy zaczynają imponować Baśce. Wydają jej się wyrozumiali, i przychylni dla jej codziennych problemów. Zaczynają spotykać się częściej, Głowna bohaterka przestaje chodzić do szkoły
i zaczyna rzadko bywać w domu.
„…Poszłam na moje pierwsze w życiu wagary. Ja wzorowa uczennica
i córka (...) Weszłam do kawiarni gdzie było dużo młodych ludzi, niewiele starszych ode mnie (...)” Później pozwoliła zrobić sobie „pierwszą komunię”
i rozpoczęła swą drogę na dno.”
Pewnego dnia namawiają ją do spróbowania substancji, po której poczuje się wspaniale. Po zażyciu narkotyki główna bohaterka zapomina
o wszystkich problemach, troskach, zmartwieniach. Zaczyna brać. Początkowo narkotyki dostaje za darmo, jednak z czasem kiedy następuje uzależnienie musi sama kupować sobie środki odurzające. Jest to dla niej łatwe bo nadal dostaje „kieszonkowe” od nieświadomych rodziców. Zaczyna coraz częściej przebywać z narkomanami, opuszcza szkołę, zmienia się również jej wygląd zewnętrzny. Po pewnym czasie zaczyna Baśka przyzwyczaja się do „kompotu”, jej organizm bez dziennej dawki przestaje funkcjonować. Brak narkotyku powoduje złe samopoczucie, wymioty, odczuwa ból w całym ciele. Z dnia na dzień dziewczyna zaczyna „staczać się na dno”. Zauważają to rodzice, domyślają się co dzieje się z ich córką
i postanawiają wysłać ja na leczenie. Dziewczyna dowiadując się o tym postanawia uciec z domu. Kiedy bohaterka dociera na „samo dno” zaczyna zdawać sobie sprawę z problemu i postanawia wyjść z nałogu za wszelką cenę.
„Czy tak już ma być zawsze??? Poranek, gdy nie chce się wstawać; zmierzch, kiedy nie chce się jeszcze umierać; wieczór pełen obaw; niekończące się noce udręk. Już nie potrafię płakać - chyba nie potrafię. A kochać??? Gdzie podziało się mój uczucie miłości? Boże, co ja ze sobą zrobiłam?!?”
W „Pamiętniku narkomanki” Barbara Rosiek opisuje szczegółowo życie narkomanów, w którym sama uczestniczyła. Autorka stara się przedstawić warunki bytowe głównej postaci, potrzebę codziennego zażycia kompotu. Wartość emocjonalną dzieła oddają bardzo osobiste zapiski Baśki. Opisuje ona dokładnie każdy dzień.
„Rozklejasz się, Baśka. Nie ma się czym przejmować, trzymasz się jeszcze dobrze. Tomek się kończy - jego brocha! Alfa cię wkurwia, olej go raz na zawsze!!! Tak myślę??? Może już tak myślę. Może kiedyś tak samo będą
o mnie myśleć inne młode ćpuny, gdy ja będę im serwować towar jak lody.”
„Filip kiedyś latał na szybowcach i wtedy w jego życiu pojawił się Alfa.
I kiedyś w moim życiu pojawił się Filip. I kiedyś w czyimś życiu pojawię się ja. I spotkamy się wszyscy tam wysoko, wyżej niż szybowce Filipa, niż gniew Alfy, wyżej nawet niż marzenia.”
„Boję się mówić. Zapomniałam, jak się mówi. Nie wiem, kim jestem, ale nie wiem też, kim oni są.”
„Jestem dzieckiem lęku!!! Jestem dzieckiem śmierci, którą noszę w sobie. Jestem swoją własną samozagładą. Ale jeszcze jestem!!!”
Problem narkomani zarówno w Polsce jak i na całym świecie stał się bardzo głośny. Kiedy ludzie zdali sobie sprawę z powagi tego zjawiska było za późno. Narkotyki stały się łatwo dostępnym środkiem, można go bowiem kupić wszędzie począwszy od szkoły skończywszy na dyskotekach. Dzięki tego typu utworom literackich młodzież może zobaczyć co dzieje się
z osobami uzależnionymi, jak działają środki odurzające zarówno na organizm jak i na ich życie prywatne. Tak jak głowni bohaterzy opisanych powyżej utworów przez jedną dawkę narkotyku mogą stracić wszystko: rodzinę, dom, szkołę, pracę. Młodzież nie zdaje sobie sprawy z problemu jakim są używki, myślą, że przez jedną dawkę narkotyku nic się nie stanie. Jest to mylne myślenie czego są przykładem losy przedstawionych postaci. Osób, które miały na tyle siły i odwagi by zerwać z nałogiem. Podsumowując można stwierdzić, że narkomania jest przemocą, przemocą wobec siebie samego.

3.2. Problem alkoholizmu w utworach pt. „O doktorze Hiszpanie” Jana Kochanowskiego, „Pijaństwo” Ignacego Krasickiego, „Mały książę” Antoine de Saint Exupery

Pijaństwo jest tematem często poruszanym w literaturze na przestrzeni wieków. Jednym z takich utworów jest fraszka Jana Kochanowskiego
„O doktorze Hiszpanie”. Główny bohater
Temat alkoholizmu porusza w swoim utworze pt. „Mały książę” Antoine de Saint Exupery. Utwór ten miał być tylko baśnią dla dzieci lecz zawarte w nim wady, przywary ludzi oraz wskazówki jak powinien zachowywać się człowiek sprawiały że stał się on lekturą dla każdego człowieka. Główny bohater zamieszkuje małą planetę, na której rośnie piękna róża. Nie jest tam jednak szczęśliwy ponieważ nie może znaleźć odpowiedzi na wiele nurtujących go pytań. Postanawia wyruszyć w podróż,
w poszukiwaniu prawdziwego przyjaciela. Podczas wędrówki spotyka wiele ciekawych osób: geografa, króla, urzędnika i pijaka. Tytułowy bohater nawiązuje z nim rozmowę. Stara się dowiedzieć, dlaczego pije, chce mu pomóc.
W utworze tym autor ukazuje, ze nałóg jest lekarstwem i uśmierza ból psychiczny lecz tylko chwilowo. Jego działanie przynosi chwilową ulgę, po której wraca wcześniejszy strach, strach przed trzeźwością i osoba taka znowu sięga po alkohol. Taki mechanizm błędnego koła jest bardzo wyraźny w uzależnieniu. Bardzo dobrze przedstawił to Antoine de Saint Exupery
w komicznym dialogu Małego księcia z pijakiem.
„- Dlaczego pijesz? - spytał Mały Książę.
- Aby zapomnieć - odpowiedział Pijak.
- O czym zapomnieć? - zaniepokoił się Mały Książę. który już zaczął mu współczuć.
- Aby zapomnieć, że się wstydzę - stwierdził Pijak, schylając głowę.
- Czego się wstydzisz? - dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
- Wstydzę się, że piję - zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się
w milczeniu.”
Kolejnym utworem ukazującym problem alkoholizmu jest fraszka Jana Kochanowskiego pt. „O doktorze Hiszpanie. Autor opisuje w niej historyjkę tytułowego lekarza, którego słabość do alkoholu została przyrównana do wyłamywanych drzwi przez kompanów.
„Trudny - powiada - mój rząd z tymi pany:
Szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany.”
We fraszce tej jest ukazana główna myśl pijącego, który szuka zawsze wytłumaczenia swojego picia. Tytułowy bohater za swój alkoholizm obwinia kolegów którzy go do tego namówili. Tak naprawdę jest sam temu winien.
Zupełnie inaczej należy odczytywać utwór I. Krasickiego, a to ze względu na bardzo skomplikowany zestaw czynników. Po pierwsze powstał on w oświeceniu, nazywanym przez wszystkich badaczy wiekiem rozumu,
a niezwykle trudno jest nazwać biesiadę przedsięwzięciem ściśle związanym z użyciem szarych komórek. Po drugie zaś Krasicki był przedstawicielem stanu duchownego, zatem był w zasadzie zdeterminowany pod względem swojego stosunku do spędzania czasu na nieobowiązującym w dworskie konwenanse spożywaniu alkoholu. Po trzecie wybrał na prezentacje swoich poglądów gatunek satyry, czyli formę, która już niejako z urzędu ma na celu podejmowanie tematów godnych krytyki czy też ostrego napiętnowania przy pomocy ironii czy bardzo ostrego czasem sarkazmu, co więcej tematów mających wymiar ogólnospołeczny i dla całego społeczeństwa jednakowo charakterystyczny. Dlatego też właśnie postanowił dać swojemu utworowi tytuł Pijaństwo, osiągnął dzięki temu w sposób niezwykle prosty zamierzony przez siebie cel - od początku sugeruje swój niewątpliwie negatywny stosunek do podejmowanej tematyki. Satyra Krasickiego podejmuje problem, który jest niestety charakterystyczny dla Polaków, a mianowicie skłonność do nadużycia alkoholu bez względu na okoliczności.

Przydatna praca?

Stronnicowanie: Pokaż stronnicowanie

Przydatna praca? tak nie 9
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie