Przydatność 90%

Apel na dzień Ziemi - liceum

Autor:

EKOLOGIA W ZACISZU DOMOWYM apel I B
17.6.2005
Córka wpada do domu podekscytowana: Czy wiecie, co się porobiło w sklepie, co za odlot!
Tata leniwie unosząc brwi znad gazety: Co, znowu jakaś promocja, czy coś dają za darmo?
Córka kontynuując:Nie, nowa fala mody EKO tak zdomino?wała świat, że co niektórym w głowach się poprzewracało.
Mama z zaciekawieniem: Moda Eko? Przyznam, że nie słyszałam o czymś takim.
Córka Totalna rewelacja, wszystko z ma?kulatury. Wystrój sklepu niesamowity, w sprzedaży tylko zdrowa żywność. To?wary pakowane w papierowe torby takie jak na amerykańskich filmach. Nareszcie i u nas coś się dzieje.
Mama No, no, musi to nieźle wyglądać, szkoda tylko, że to taka pokazówka, bo w normalnych sklepach nie widziałam toreb do pakowania. Wszystkim wciskają foliowe reklamówki nie zważając na to -czy ktoś sobie tego życzy czy nie.
Córka zastanawiając się: Widocznie albo mało jest tej makulatury, albo kiepsko z jej przerabianiem ?
Tato składając gazetę chętnie podejmuje temat: A Franek, ten co grzebie w śmietnikach jakoś się niczego nie dorobił, Bo cena za kilogram makulatury taka, że pożal się Boże...
Córka zdegustowana: Ale, co tatuś opowiada. Tu nie chodzi o cenę tylko o ideologię, żeby nic się w przyrodzie nie marnowało i nie zale?gało bezużytecznie. Dodając z patosem w głosie: Jesteśmy to winni przyrodzie. Przecież papier to drzewa.
Tato dumny i ?blady" z tego co mówi uko?chana córka: Ho, ho, powiedziała co wiedziała. Wi?dać, że czegoś was w tej szkole uczą. (Naśladując córkę powtarza dodając od siebie) Papier to drzewa, a Franek - ojcem ekologii.
Córka śmiejąc się pod nosem zwycięsko: Byłeś blisko tatusiu, bo jest nim właśnie św. Franciszek z Asyżu.
Tato z miną pokonanego: Pyskaczka!
Mama urywając rozmowę tych dwojga, z którymi musi dzielić mieszkanie: Makulatura makulaturą, a ja słyszałam, że mleko mają sprzedawać - jak przed la?ty w szklanych butelkach. Ta już mi się nie podoba! Nie wyobrażam sobie dźwi?gania ich. W tym przypadku - stanowczo oponuję za mlekiem w woreczku, bo jest o wiele lżejsze. (Zmieniając ton głosu na pełen żalu) Zwłaszcza, że nikt mi w tym domu nie pomaga.
Córka próbując się usprawiedliwiać: Mamusiu, przecież ja mogę czasem pomóc ale Ty wszystko wolisz robić sama! Taka jesteś uparta, odbierasz nam wszelką inicjatywę.
Mama oburzona: O, znalazła się chętna, a jak wczoraj prosiłam, żebyś okna umyła to wzruszyłaś tylko ramionami.
Córka z ?podkulonym ogonem", którego nie ma:Bo musiałam się uczyć na klasówkę z biologii.
Tato czując, że musi zainterweniować i rozładować zagęszczającą się atmosferę: Co się tak kłócicie? Wczoraj była ulewa, same się umyły. Wiatr - wyczyścił zakamarki, słońce - osuszyło. To dopiero EKOLOGIA....

Przydatna praca?

Następna strona: 1 2 3 Następna Pokaż wszystko

Przydatna praca? tak nie 10
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie