Przydatność 55%

Wiosenne tradycje i zwyczaje ludowe

Autor:

Święto Wiosny obchodziło się kiedyś w nieco inny sposób jak dziś. Nadchodzącą wiosnę witano generalnymi porządkami. W pierwszą niedzielę maja odbywało się wypędzanie zimy. Przyozdabiano drzewko świerkowe kolorowymi wstęgami, papierkami i obrazkami świętych. Ten maik obnosili chłopcy i dziewczęta. Śpiewano przy tym pieśni o pożegnaniu zimy i powitaniu lata. Obecnie w całej Polsce wiosnę wita się 21 marca, a zimę wypędza poprzez topienie lub palenie Marzanny.
Czas przed wielkim postem nazywany jest ostatkami, zapustami, a ostatnie 3 dni przed Środą Popielcową zapustem lub mięsopustem. Był to czas zabaw i wesołych pochodów przebierańców. Chłopcy chodzili po wsiach przebierając się za konia, kominiarza, muzykanta, babę lub dziada. Podkoziołek. We wtorek zapustny, czyli przed Popielcem młodzież zbierała się w gospodzie, by wesoło zakończyć mięsopusty. Podczas zabawy tańcząca para stawała przed muzykantami, a jeden z chłopców przypominał wszystkim o konieczności złożenia pod koziołkiem pieniędzy. Tancerka rzucała pod figurę kozła stojącego na talerzu datek w podziękowaniu za zapustne tańce. W odróżnieniu od innych zabaw taniec ten opłacały dziewczęta. O godzinie dwunastej rozsypywano po gospodzie popiół - i tak zaczynał się post.
Kolejnym obrządkiem jest Wielkanoc. Niegdyś na dwa tygodnie przed Wielkanocą młodzież śpiewając i grając udawała się do lasu. Zbierano gałązki brzóz i wierzb na palmy i miotły. Po poświęceniu palm w kościele zatykano je za obrazy i strojono nimi domy. Święta Wielkanocne obchodzono zawsze bardzo uroczyście. W pierwszy dzień kąpano się wcześnie rano. Idąc do rzeki lub jeziora nie należało rozmawiać ani obracać się. Zdrowie po takim zabiegu było zapewnione na cały rok. W drugie święto chłopcy poprzebierani za cyganów, chodzili z niedźwiedziem po wsi, zbierając dary. Na końcu niedźwiedzia wrzucano do wody i następowała zabawa. Najbardziej żywy ze zwyczajów wielkanocnych, do dnia dzisiejszego, to Śmigus - Dyngus stanowiący dalszy ciąg wielkopostnych praktyk magicznych. Na Kaszubach znany był dyngus polegający na oblewaniu się wodą, jednak znaczną przewagę miał dyngus zielony. "Dyngowano" przyniesionymi w poście, zazielenionymi już gałązkami brzozowymi, a częściej jałowcowymi. Chłopcy chodzili od domu do domu smagając nimi dziewczęta po nogach. Wykupić można się było malowanymi jajkami. Od północy z pierwszego na drugie święto wielkanocne zwyczaj pozwalał swatom (wrejorzom) wychodzić w rajby. Kawaler, swat, drużbowie i muzykanci szli prosić o rękę wybranej panny.
Zgodnie z dawnym zwyczajem prima aprilis, czyli pierwszy kwietnia, jest dniem wzajemnego wprowadzania się w błąd, nabierania i oszukiwania dla żartu: Na prima aprilis nie wierz, bo się omylisz. Ponoć w dawnych wiekach naszej "złotej wolności" panowie bracia potrafili w tym dniu poczęstować gościa pierogami nadziewanymi trocinami czy kawą przyrządzoną z gliny. Wysyłano również listy ze zmyślonymi wiadomościami, dziwaczne prezenty lub po prostu kartkę z napisem: Prima Aprilis. Tak też jest do dziś.
Wianki na Wodzie -Rzucanie wianków na wodę nie zawsze musiało kończyć się utratą panieńskiego wianka, ale czasem i tak się zdarzyło w tę wyjątkową noc. Dziewczęta przywiązywały wianki z polnych i ogrodowych kwiatów do deseczek, zapalały ustawione w środku świece i rzucały je na rzekę. Jeśli wianek płynął bez przeszkód albo wyłowił go ukochany, oznaczało to szybki ślub i szczęśliwe życie. Niepomyślną wróżbą dla miłosnych planów było zaplątanie się wianka w przybrzeżnych zaroślach, jego zatonięcie lub zgaśnięcie świecy.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 288
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie