„Latarnik” jest jednym z najbardziej klasycznych przedstawicieli noweli w dorobku Bolesława Prusa. Napisał ją podczas swojego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Z tego powodu utwór ma silny charakter patriotyczny, ukazując, że nawet na emigracji, w miejscu oddalonym o wiele tysięcy kilometrów od ojczyzny, Polak nadal zachowuje swoją tożsamość.
Skawiński, człowiek, który miał doświadczenie w niemal wszystkich zawodach i posiadacz wielu odznaczeń, otrzymuje nieoczekiwanie posadę latarnika w nowojorskiej latarni morskiej. Pracuje tam wiele tygodni, przykładając się do obowiązków, aż po czterdziestu latach rozłąki z krajem na jego wyspkę nadchodzi przesyłka zawierająca „Pana Tadeusza”. Zatopiony w lekturze, przypomina sobie swoje korzenie i tożsamość. Tej nocy nie zapala latarni, co prowadzi do rozbicia łodzi i utraty pracy. Prawdziwe imię latarnika to Skawiński, a o jego historii dowiedział się Sienkiewicz podczas swojego pobytu w Ameryce.
Mimo że cała akcja książki skupia się na jednym wątku, jest niezwykle wciągająca. „Latarnik” jest doskonałym przykładem tego gatunku. Autor potrafił skrócić opisy do minimum, włożyć w nie dawkę napięcia oraz skonstruować nieoczekiwane zakończenie z puentą.
Ta książka jest jedną z tzw. lektur obowiązkowych.
Moim zdaniem wiele z lektur znajdujących się na tej liście nie zasługuje na takie wyróżnienie. „Latarnik” zwięźle przedstawia problematykę emigracji, a dodatkowo jest krótką nowelą, którą można przeczytać w ciągu kilku minut. Dziwię się, dlaczego wcześniej na nią nie natrafiłam i polecam ją każdemu, kto ceni sobie głębokie, ale krótkie opowieści o patriotyzmie, który, niestety tak jak mnie, może wydawać się czymś przestarzałym.