Reklamy stanowią ważny element w życiu człowieka. Widzimy je na każdym kroku: idąc do szkoły czy pracy, przeglądając czasopisma czy oglądajac telewizję. Niestety bardzo rzadko zastanawiamy się, jaki mają one na nas wpływ. Czy są one pożyteczne? Czy stanowią jakieś zagrożenie? I co nam w ogóle dają? Postaram się znaleźć odpowiedzi na te pytania.
Wiele osób chodząc miedzy sklepowymi półkami, zauważa kolorowe produkty z reklam i wkłada je do swojego koszyka. Czy słusznie? Niekoniecznie. Reklamy pokazują nam wszystkie zalety produktu (ładny wygląd, smak czy zapach), ale pomija wady. Myślimy więc, że te produkty są idealne. A wcale tak nie jest, bo jeśli produkt jest droższy, wcale nie znaczy że jest lepszy od tego taniego w szarym opakowaniu. Dużo częściej patrzymy na ładną etykietę produktu niż na jego skład, w którym mogą znajdować się różne szkodliwe substancje. Zazwyczaj oglądając reklamy, nie mamy pojęcia o tym, że wybierając się następnym razem do sklepu, szybciej sięgniemy po produkt z reklamy, niż po ten stojący półkę dalej.
Ważnym argumentem jest to, że reklamy działają na ludzką psychikę, a przez to manipulują myslami i emocjami odbiorców. Szczególnie podatne na to są dzieci, które widząc na przykład nową lalkę w telewizorze od razu proszą rodziców o jej kupno. Rodzice łatwiej ulegają zachciankom dziecka niż swoim własnym potrzebom, dlatego często kupują dziecku lalkę z reklamy Nie zawsze robia dobrze, bo bywa, że zabawki te nie spełniają oczekiwań maluchów. Gdy ich lalka nie zachowuje się tak, jak ta z reklamy, nie wiedza one czemu tak się dzieje i winią one swoich rodziców za popsucie zabawki.
Groźne dla ludzi są również „wielkie wyprzedaże” bądź też „letnie obniżki cen”. Wtedy najczęściej ludzie sięgają do swoich portfeli i kupują zupełnie niepotrzebne rzeczy, bo myślą, że „może się przyda” „kiedyś będzie nam to potrzebne”. Ludzie często też wierzą, że sławne osoby pojawiające się w reklamach, rzeczywiście sądzą tak, jak powiedziały przed kamerą. Nierzadko jest tak, że kupujemy własnie to, co reklamował nasz faworyt, a nie to co jego rywal. Jest to bardzo dobry sposób na przekupienie klientów, lecz dla nas (i dla naszych portfeli) nie jest to zbyt korzystne.
Bradzo łatwo możemy zostać okłamani przez reklamy „audiotele”, gdzie uśmiechnięta prezenterka zachęca nas do dzwonienia na podany numer lub wysłania smsa aby coś wygrać. Nie podaje ona jednak wysokiej ceny połączenia, o której dowiadujemy się zazwyczaj widząc ogromne rachunki telefoniczne miesiąc później. (Najczęściej nie wiemy skąd wzięły się takie połączenia bo nie pamiętamy numeru tego programu i obwiniamy się o zbyt długie rozmowy z przyjaciółmi, które skaracamy do minimum przez co tracimy kontakt z najbliższymi.) Prezenterka przekonuje nas zawsze, że „jest wolna linia” i „nikt nie dzwoni więc tobie na pewno się to uda”. My dzwonimy tam i nagle się okazuje, że mieliśmy pecha, bo akurat w tym momencie zadzwonił ktoś inny.
Równie często zostajemy okłamywani przez „telewizyjne sklepy”. Przekonują nas, że nigdzie nie kupimy tak tanio tak dobrego produktu. Może i tak jest... nie wliczając oczywiście wysokich kosztów przesyłki oraz tego, co nazywamy „dobrym produktem”. Kupujac te przedmioty, przekonani jesteśmy, że zawsze będziemy mogli je zareklamować. Podstęp odkrywamy dopiero wtedy, kiedy dostajemy zepsuty odkurzacz i okazuje się, że nie znamy adresu firmy sprzedającej dany przedmiot.
Z drugiej strony reklamy często pomagają nam w wyborze różnych produktów. Widząc trzy różne reklamy proszków do prania możemy sobie porównać i wybrać ten, który najbardziej nam odpowiada. Jest to bardzo wygodne, bo nie musimy spędzać kilku godzin przed półkami w sklepach porównując artykuły, lecz możemy od razy stwierdzić który jest najlepszy (oczywiście jeśli mamy kilka artykułów z reklam do wyboru – nie możemy stwierdzić, że najlepsze jest jakieś mydło, jeśli reklamowane jest tylko jedno).
Możemy również zapoznać się z różnymi promocjami i nowościami za pomocą reklam. Gdyby nie one, nie wiedzielibyśmy, że suszarka, którą chcieliśmy kupić od dawna lecz była dla nas za droga, staniała nagle o połowę. Jest to korzystne dla obu stron (sprzedających i kupujących), gdyż jedni mogą pokazać swoją ofertę, a drudzy na tym skorzystaja, bo kupią coś taniej.
Bardzo ważną role odgrywają reklamy różnych fundacji i akcji charytatywnych. Dowiadujemy się wtedy, że my też możemy pomóc ludziom potrzebującym robiąc niewiele (np. wysyłając smsa). Gdy pięć tysięcy ludzi wyśle smsa za złotówkę dla chorego dziecka, może ono otrzymać bardzo wielką pomoc np. sprzęt potrzebny na leczenie czy pieniądze na rehabilitację. Możemy się również dowiedzieć kiedy i gdzie odbywaja się akcje na rzecz pomocy potrzebującym (np. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy).
Reklamy często są wymyślane tak, aby jak najlepiej dotrzeć do słuchaczy. W związku z tym wymyślane są śmieszne skecze, które podobają się wielu ludziom. Jeśli są one śmieszne, wszyscy chętnie je oglądają, a potem zwracają uwagę na to, co jest reklamowane. Niektóre z takich śmiesznych powiedzeń z reklam trafiły do naszego powszedniego języka (np. „... a świstak siedzi i zawija je w te sreberka”). Jest to dobry chwyt marketingowy i zarazem niegroźny, gdyż nie używa się tu przemocy czy manipulowania ludźmi.

Po rozpatrzeniu tematu i zapoznaniu się z wszystkimi dobrymi i złymi stronami reklamy doszłam do wniosku, że „dobra reklama nie jest zła”. Ma ona często nagatywny wpływ na człowieka, lecz nie zawsze. Jeśli reklama przekazuje nam prawdę o produkcie, może być bardzo pomocna. Pewne jest jednak, że nie możemy bezgranicznie ufać w to, co widzimy w reklamach.

Przydatna praca?
W słowniku:
Przydatna praca? tak nie 25
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie
JAK DOBRZE ZNASZ JĘZYK ANGIELSKI? x ads

Otrzymałaś kupon na darmowe lekcje angielskiego.

3 MIESIĄCE NAUKI MOŻESZ MIEĆ GRATIS.
Odbierz kupon rabatowy