Przydatność 70%

"Jak poznałeś swojego przyjaciela ?" - opis z dialogiem.

Autor:

To było 2 lata temu. Siedziałam na plaży i patrzyłam na jaskropomarańczowe słońce odbijające się w tafli błękitnej wody. Wakacje… niby powinnam się cieszyć, ale jak? Ni do kogo się odezwać, ni z kim pospacerować. Rodzice to nie to samo. W domu zostawiłam znajomych, którzy na pewno świetnie się bawią a ja siedzę tu i tępo patrzę się w słońce.
Gdy tak siedziałam sama o moim jedynym ciekawym zajęciem było obserwowanie spacerujących brzegiem morza par, czy małych dzieci zbierających muszelki wyrzucone przez fale na brzeg. Mój wzrok przykuła siedząca w pobliżu mnie dziewczyna w niebieskiej, zwiewnej sukience i wielkim słomianym kapeluszu, który leżał w pobliżu jej. Posiadała iskrzące się szafirowe oczy i długie blond włosy, które dodawały jej urody. Odwróciłam wzrok i zapatrzyłam się na czerwone już słońce chowające się za horyzontem. Spojrzałam jeszcze raz w tamto miejsce, lecz ujrzałam tylko leżący słomiany kapelusz. Wstałam, otrzepałam się z piasku i podniosłam nakrycie głowy. Dziewczyny jednak nigdzie nie było. Nie zastanawiając się zbyt długo, odeszłam w stronę hotelu.
Na następny wieczór udałam się na plażę, mając nadzieję, że spotkam blondwłosą właścicielkę kapelusza. Nie myliłam się, siedziała dokładnie w tym samym miejscu. Podeszłam do niej i usiadłam obok.
- Twój kapelusz, zostawiłaś go tu wczoraj – niepewnie się odezwałam.
-Ach tak, już myślałam ,że go zgubiłam – radośnie odparła dziewczyna.
Biła od niej taka radosna aura, że od razu ją polubiłam.
– Jestem Karolina – dodała.
- Aśka – odparłam
Nie mówiłam za wiele, natomiast Karolina opowiadała o sobie z lekkością.
- Mieszkam tu od urodzenia, chociaż wolałabym mieszkać w górach. Lecz nie mogłabym tam przychodzić co wieczór i oglądać zachodów słońca, a to takie przyjemne. A ty?
- Ja?
- Tak, skąd jesteś?
- Ja jestem na wakacjach. – odparłam
- Zazdroszczę Ci – odpowiedziałam po chwili
- Czego? – zapytała.
- wszystkiego, te codzienne zachody słońca…
- E tam – machnęła ręką przerywając mi – nie ma, czego.
Nim się obejrzałyśmy, było już ciemno, wiec ruszyłyśmy w stronę mojego hotelu. Tam pożegnałyśmy się i odeszłam.
Pewnego sobotniego wieczoru siedziałyśmy na plaży
- Chodź idziemy – powiedziała nagle Karolina.
- Gdzie- zapytałam
- Zabawić się! – wykrzyknęła
- Ciszej, ale gdzie? – zapytałam jeszcze raz.
- Zobaczysz – odparła, po czym ruszyła w stronę miasteczka. Doszłyśmy do miejsca gdzie bawiło się i dużo ludzi. Wytańczyłyśmy się za wszystkie czasy. Karolina poznała mnie nawet, że swoimi znajomymi, z którymi miło spędzałam czas. Spotykałyśmy się we dwie, co wieczór, w ciągu tych dwóch tygodni dowiedziałyśmy się o sobie wręcz wszystkiego. Rozumiałyśmy się bez słów.
Lecz nadszedł taki dzień, w którym musiałam wyjechać, żegnałyśmy się bardzo długo. Siedziałam w aucie i machałam jej na pożegnanie. Wymieniłyśmy się numerami telefonów i do tej pory się przyjaźnimy, bo przyjaźń to wspaniałą rzecz.



____________________________
Jeśli wkradną sie drobne błędy z góry przepraszam

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 113
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie
JAK DOBRZE ZNASZ JĘZYK ANGIELSKI? x ads

Otrzymałaś kupon na darmowe lekcje angielskiego.

3 MIESIĄCE NAUKI MOŻESZ MIEĆ GRATIS.
Odbierz kupon rabatowy