Przydatność 75%

List Jacka Soplicy do Tadeusza.

Autor:

  • image
  • image
  • image
  • image
  • image

Drogi Tadeuszu!
Na początku mego listu chciałem Cię bardzo przeprosić, że nie wyjawiłem Ci prawdy, kiedy Cię spotkałem, ale nie miałem odwagi spojrzeć ci w oczy. Opowiem Ci, jak wyglądało moje życie, aż do teraz, kiedy już umieram.

Kiedy byłem młody, byłem człowiekiem bardzo energicznym. Mówili o mnie, że byłem największym zawadiaką w okolicy. Mimo, że nie byłem zamożny, cieszyłem się poważaniem wśród szlachty, Moje życie składało się z ciągłych bijatyk, pojedynków, uczestnictwa w wojnach i udziału w wielu ucztach. Wtedy, zainteresował się mną Stolnik Horeszko. Liczył on na głowy w sejmie, jakie mogłem mu zapewnić. Magnat, zapraszał mnie na liczne uczty i polowania, namawiał, że jestem jego najlepszym przyjacielem. Wkrótce potem poznałem jego piękną córkę – Ewę. Zakochaliśmy się w sobie od pierwszego spojrzenia. Nasza miłość była nie możliwa do spełnienia, gdyż nie pochodziłem z zamożnego rodu. Stolnik udawał, że nie widzi tego, że się kochamy. Wtedy zdążyłem przejrzeć na oczy i dostrzegłem, że przyjaźń Stolnika jest fałszywa i obłudna. Chciałem ją zerwać, ale gdybym to uczynił, nie mógł bym widywać się z moja ukochaną. Chciałem porozmawiać ze Stolnikiem o ślubie z jego córką, ale on za każdym razem zmieniał temat rozmowy. Wtedy to już nie zostało mi już nic innego tylko wyjechać z kraju. Stolnik cały czas opowiadał o ślubie Ewy z bogatym kasztelanem i nie mogłem już tego znieść i wyjechałem.

Poślubiłem bez miłości ubogą szlachciankę, a ona urodziła syna, którego nazwaliśmy Tadeusz. Niestety byłem bardzo nieszczęśliwy i postanowiłem utopić moje smutki w alkoholu. Wkrótce potem zmarła twoja matka, ale ja nie potrafiłem się tobą zaopiekować. Wszyscy kpili ze mnie i mną gardzili.

Niebawem miał odbyć się ślub Ewy z kasztelanem. Na ich zamku panowała radość, ale panna młoda była bardzo smutna, nawet zemdlała, gdy zakładano jej obrączkę.

W moim sercu nadal żarzyło się uczucie. Nocami zakradałem się pod mury zamku, by choć przez chwilę zobaczyć ukochaną. Pewnej nocy gdy byłem w pobliżu zamku, Moskale napadli na posiadłość magnata. Horeszko wybił prawie wszystkich napastników. Rano wyszedł rozprawić się z niedobitkami, wydawało mi się, że mi grozi i wycelowałem z Stolnika. Strzał miał śmiertelny skutek. Upadający Horeszko wykonał znak krzyża, świadczący o tym, że mi wybacza, ale o tym dowiedziałem się dopiero teraz.

Zabójstwo Horeszki zostało uznane przez szlachtę za spisek z Moskalami i za zdradę. Moskale uważając mnie za sprzymierzeńca podarowali mi duży majątek i proponowali wysokie urzędy, ale ja odmówiłem. Wyjechałem za granicę, postanowiłem odmienić i odkupić moje winy. Wstąpiłem do zakonu i przyjąłem nazwisko Robak. Już jako zakonnik byłem w Legionach Dąbrowskiego. Chcąc odkupić zbrodnie Horeszce, dałem polecenie bratu, by zaopiekował się córką Ewy. Chcąc obronić od kuli Hrabiego i Gerwazego swoim ciałem, zostałem postrzelony w miejsce dawnego postrzału.

Mam nadzieję, że wybaczysz mi, że cię nie wychowywałem i żyłeś z myślą że jesteś sierotą. Ale pamiętaj, zawsze jest czas, by naprawić swoje błędy.

Twój ojciec, Jacek.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 17
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie