Przydatność 65%

Na wybranych przykładach literackich przedstaw różne ujęcia motywu przyjaźni.

Autor:

Szanowna komisjo.
Temat mojego dzisiejszego wystąpienia brzmi: „Na wybranych przykładach literackich przedstaw różne ujęcia motywu przyjaźni.”
Nie ulega wątpliwości, że człowiek od zarania swoich dziejów, swego istnienia potrzebował drugiego człowieka. Już w Biblii czytamy, że Pan Bóg po stworzeniu Adama powołał do życia Ewę, by samotny mężczyzna czuł się w pełni szczęśliwy w rajskim ogrodzie.
Niewątpliwe więc ważnym jest, aby otaczali nas ludzie. To, że jednych lubimy bardziej, innych mniej uwarunkowane jest różnymi czynnościami. Jednym z najwspanialszych uczuć łączących gatunek „homo sapiens” jest przyjaźń.
Jak podaje Popularny Słownik Języka Polskiego przyjaźń jest to: „więź miedzy osobami oparta na wzajemnej życzliwości, szczerości, zaufaniu, pomocy.”
Teksty kultury są pełne przykładów motywu przyjaźni, zarówno tej młodzieńczej jak i dojrzałej. Przyjaźń między mężczyznami, między małżonkami, przyjaźni kobiecej. Teza mojego dzisiejszego wystąpienia brzmi: „W literaturze występują różne ujęcia motywu przyjaźni”. Ze względu na ogrom materiałów, które mogłyby ilustrować tu temat, pozwolę sobie przytoczyć tylko niektóre z nich.
Słowo przyjaźń możemy rozumieć jako lojalność i przywiązanie wobec jakiejś osoby czy też jako głęboką wzajemną relację, współodpowiedzialność za czyjeś życie. Taki wizerunek przyjaźni odnajdziemy w średniowiecznym eposie rycerskim powstałym około XI wieku, czyli w słynnej „Pieśni o Rolandzie”. Opowieść dotyczy wyprawy władcy Francji, Karola Wielkiego, do Hiszpanii, gdzie chrześcijański król – rycerz walczył z Saracenami. Król niewiernych, Marsyl, wraz z francuskim posłem Ganelonem, knują spisek przeciwko Rolandowi, ukochanemu rycerzowi Karola. Ganelon okłamuje władcę, że Marsyl jest gotów się poddać i wręcza cesarzowi symboliczny klucz do Sargossy. Karol Wielki wystawia tylną straż i wyrusza w stronę miasta. Tylną strażą dowodzi Roland.
Kiedy Karol z wojskami oddala się, na rycerzy Rolanda napadają wojska Marsyla. U boku Rolanda wiernie stoi brat narzeczonej Rolanda, Ody – Oliwier. To właśnie Oliwier namawia przyjaciela, by zadął w róg i wezwał posiłki, kiedy grozi im niebezpieczeństwo. Jednak hrabia wyżej ceni sobie honor rycerski niż życie i zdrowie własne i przyjaciela. Potem Oliwier karci go za brak rozwagi, kiedy zrozpaczony Roland chce jednak wezwać wojska Karola: „To byłby dla wszystkich twoich krewnych wielki wstyd i hańba i ten despekt ciążyłby na nich całe życie. Kiedy cię prosiłem, abyś to zrobił, nie chciałeś. Zróbże teraz; nie zrobisz z mojej rady. Trąbić w róg to by nie był czyn mężnego rycerza!” (...)
Spór ten rozstrzyga arcybiskup Turpin, łając przyjaciół za wszczynanie sporu na polu bitwy i radząc, aby wezwali króla, który przynajmniej dokona godnego pochówku bohaterów.
I Oliwier, i Roland giną w wąwozie Roncesvalles. Pierwszy umiera Oliwier błogosławiąc Karola, „słodką Francję” i swego dobrego towarzysza Rolanda. Ten rozpacza po śmierci swego oddanego przyjaciela, a chwilę później umiera w chwale, do końca wierny Bogu, honorowi i królowi.
Średniowieczny epos opowiada o przyjaźni mężczyzn – rycerzy, których połączyła przede wszystkim miłość do ojczyzny. Patriotyzm stał się też zarzewiem przyjaźni młodych ludzi, których poznajemy w I scenie arcydramatu Adama Mickiewicza „Dziady” cz. III. Mickiewicz napisał utwór w Dreżnie w 1832 r., a więc niespełna rok po upadku powstania listopadowego. Był on odpowiedzią na klęskę narodowego zrywu i zarazem przypominał, że dla Polski cierpiano już wcześniej, na Litwie. Akcja wspomnianej wcześniej sceny pierwszej ma miejsce w celi więziennej w noc wigilijną. Osobami biorącymi w niej udział są młodzi ludzie, spiskowcy prześladowani przez carat. Młodzi filomaci wymienieni są z imienia i nazwiska. Zebrani w celi Konrada witają nowo przybyłego więźnia Żegotę, który dziwi się, że jest aresztowany, gdyż nie należał do żadnego spisku. Tomasz uświadamia go, że senator Nowosikow, który popadł w niełaskę u cara, poprzez aresztowania stara się zrehabilitować w oczach władcy. Proponuje, aby zebrani wybrali spośród siebie kilku nieżonatych i kilka sierot, którzy przyjmą na siebie winę, aby uwolnić innych od kary. Tomasz sam zgłasza się jako pierwszy. Więźniowie zdają sobie sprawę, że muszą być skazani, choć nie wiedzą o co ich oskarżono, nie mają obrońców, nie mogą kontaktować się z bliskimi. Młodzi ludzie żartują z więziennego pożywienia i warunków. Sobolewski opowiada o tym, czego był świadkiem podczas powrotu z przesłuchania. Widział, jak wywożono kibitkami uczniów ze Żmudzi. Wszyscy skazańcy mieli ogolone głowy i byli skuci łańcuchami. Najmłodszy z nich, dziesięcioletni chłopiec nie mógł udźwignąć swojego łańcucha, ale nadzorujący eskortę policmajster stwierdził, że wszystko jest zgodne z przepisami. Inny więzień, Wasilewski został straszliwie pobity podczas przesłuchania: „Dano mu dyle kijów onegdaj na śledztwie, że mu odtąd krwi kropli w twarzy nie zostało. Żołnierz przyszedł i podjął jego ciało.”
Natomiast Janczewski opisany jest przez Mickiewicza jako wzór szlachetności, gdyż bohater nie tylko użalał się nad swoim losem, lecz także „ zdawał się pocieszać wspólników niewoli”, potrząsał łańcuchami, bagatelizując cierpienie, a nawet wykrzykując „Jeszcze Polska nie zginęła”. W ten sposób Janczewski pragnął dodać otuchy współwięźniom i zgromadzonemu ludowi oraz podkreślić sens cierpienia.
Tak więc młodzież prześladowana przez policję carską jest przekonana o słuszności poświęcenia. Wzajemne relacje między więźniami dowodzą solidarności i braterstwa, które rodzi się w warunkach ekstremalnych, ale tylko takie ma szansę przetrwać, by przerodzić się w przyjaźń.
Stare przysłowie mówi, że „prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie”. Ta maksyma stała się karmą, na której Adam Mickiewicz osnuł treść wiersza pt: „Przyjaciele”. Ten żartobliwy utwór opowiada o dwóch kumach Leszku i Mieszku, którzy deklarowali swoje wzajemne przywiązanie i oddanie. Dzielili się wszystkim, dużo dyskutowali o łączącym ich uczuciu; zdawało się, że doskonale się rozumieją. Ich przyjaźń pewnego dnia została wystawiona na próbę. Kiedy w cieniu leśnych drzew po raz kolejny rozmawiali o przyjaźni:
„ Alić ryknęło raptem coś koło nich.
Leszek na dąb; nuż po pniu skakać jak dzięciołek.
Mieszek tej sztuki nie umie,
Tylko wyciąga z dołu ręce: „Kumie!”
Kum już wlazł na wierzchołek.
Biedny Mieszek tak przestraszył się ogromnego zwierza, że upadł nieprzytomny na twarz. Jednak niedźwiedź, obwąchawszy ciało i poczuwszy nieprzyjemną woń (skutek olbrzymiego strachu) z godnością oddalił się: „Bo niedźwiedź Litwin miąs nieświeżych nie je”. Wówczas cudem ocalały bohater ocknął się i na pytanie swego rzekomego przyjaciela odpowiedział zdaniem, które stało się morałem.
Ten prosty, a jednocześnie niezwykle pouczający utwór pełni rolę moralizatorską. Pokazuje, że odrębną kategorię przyjaciół stanowią fałszywi przyjaciele. Prawdziwa przyjaźń przetrwa każdą próbę, a człowiek, który określa siebie mianem przyjaciela jest w stanie poświęcić nawet własne życie w obronie osoby bliskiej.
Szanowni państwo! W jednej z najciekawszych książek dotyczących przyjaźń i miłości, czyli w „Małym Księciu”, jej autor Antoine de Saint – Esupery pisze, że „przyjaźń niesie ze sobą ryzyko łez”. „Stworzenie więzów”, to także przyjęcie odpowiedzialności za drugiego człowieka, za jego los. Niekiedy jednak nawet prawdziwa przyjaźń nie jest w stanie zapobiec nieszczęściu. O tym właśnie chciałabym opowiedzieć przywołując powieść Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni”, a właściwie te fragmenty, Które opisują znajomość i przyjaźń dwóch mężczyzn – doktora Judyma i inżyniera Korzeckiego.
Bohaterowie spotkali się w Paryżu podróżowali po Szwajcarii. Potem ich drogi się rozeszły. Ponowne, przypadkowe spotkanie nastąpiło na jednej ze stacji, na której wyrzucony z pracy Judym oczekiwał na pociąg do Warszawy. Korzybski zaproponował mu wycieczkę do Zagłębia Dąbrowskiego, kupił mu nawet bilet i zaoferował swoje mieszkanie. Już w domu inżyniera gospodarz zaproponował doktorowi objęcie posady lekarza przy kopalni „ Sykstut”. W czasie rozmowy zwierza się Judymowi ze swoich przeżyć oraz prowadzonej przez siebie „walki ze śmiercią” i strachem przed śmiercią. Pragnie „znać życie i śmierć tak z bliska, aby mógł obojętnie spoglądać na jedno i drugie”.
Inżynier Korzecki wprowadził Judyma w świat górniczej rzeczywistości. Dzięki niemu doktor poznał ciężką, niebezpieczną pracę górnika w kopalni i „śmierdzące nory”, które zamieszkiwali. Miał okazję być w bogatym domu inżyniera Kalinowicza i w podupadłym dworku Daszkowskich w Zabrzeziu. To właśnie w salonie doktora Kalinowskiego Judym usłyszał od Korzeckiego słowa dotyczące granicy ludzkiej krzywdy, słowa które przyjął jako swoje:
„Człowiek jest to rzecz święta, której krzywdzić nikomu nie wolno. Wyjąwszy krzywdy bliźniego, wolno każdemu czynić, co chce...”
Tomasz otrzymał posadę lekarza fabrycznego i zamieszkał w pobliżu kopalni. Od czasu do czasu spotykał się z Korzeckim i długo z nim rozmawiał. Niestety, pewnego sierpniaowego popołudnia Judym otrzymuje krótki, dziwny list, skreślony ręką inżyniera. Kiedy dociera do mieszkania Korzeckiego, zastaje ciało z roztrzaskaną głową. Korzecki popełnił samobójstwo.
Bohater, po tragicznym samobójstwie Korzeckiego, próbuje zgłębić istotę śmierci, która jest dla niego wielką tajemnicą. Nieoczekiwana śmierć przyjaciela jest dla Judyma kolejnym znakiem cierpienia, a przede wszystkim słabości i kruchości ludzkiej natury. Dajmonion – głos wewnętrzny boskiego pochodzenia powstrzymuje człowieka od popełnienia czynów grzesznych, nieetycznych – „nie stawił mi nigdzie oporu” – napisze Korzecki w liście do Judyma.
Inżynier Korzecki i Tomasz Judym należą do tej samej kategorii ludzi. Jednak Judym ma wytyczony cel w życiu i zdaje sobie sprawę ze swego posłannictwa, natomiast Korzecki, niespokojny duch, dekadent, poszukuje odpowiedzi na pytanie o sens życia. Przyjaźń z Judymem jest jednym z najważniejszych wydarzeń w jego życiu, ponieważ mobilizuje go i daje mu oparcie; nie jest jednak na tyle silny, by powstrzymać go przed targnięciem się na własne życie.
Z przedstawionych utworów wynika, że przyjaźń w literaturze może być ukazywana w różny sposób. Pisarze przytaczali przykłady braterstwa na polu bitwy, solidarności wobec wspólnego nieszczęścia, poczucie lojalności i oddania w obliczu zagrożenia bytu narodowego. Wskazywali na rolę przyjaźń, jako uczucia, które powinno ocalać, pod warunkiem, że jest głębokie i prawdziwe. Demaskowali słowne zapewnienia o przyjaźni, nie poparte czynami.
Na zakończenie pozwolę sobie przytoczyć myśl amerykańskiego pisarza, laureata Nagrody Nobla – Ernesta Hemingwaya: „ Powiedz mi, kto są twoi przyjaciele, a powiem ci kim jesteś od tej zasady historia zna jeden wyjątek: Judasz, którego znajomościom nie można nic zarzucić”.
Dziękuję za uwagę.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 52
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie