Zastanawiam się, dlaczego tak bardzo polubiłam Hobbita. Przed wyprawą, Bilbo postrzegany był jako spokojny i całkiem normalny hobbit, który cieszył się wielką sympatią wśród mieszkańców hobbitonu. Nie grzeszył wcale urodą. Miał już ponad pięćdziesiąt lat, był mniejszy od krasnoludów, ale większy od liliputów. Jak na mój gust, był zbyt mocno obrośnięty. Pomimo tych niedoskonałości urody podziwiam go za odwagę. Mimo wielu niebezpieczeństw starał się wyjść z kłopotów cało. Wiele razy uratował swoich kompanów z opresji.
Był przyjaźnie nastawiony do innych, zaprzyjaźnił się z Gandalfem i trzynastoma krasnoludami. Był wobec nich bardzo grzeczny i starał się im pomóc. Nie był też pozbawiony inteligencji i błyskotliwości, szczególnie podczas pojedynku na zagadki. I jak nie polubić takiego Hobbita z poczciwa twarzą, ubranego w żółtozielone fatałaszki. Według mnie Bilbo Baggins był postacią niezmiernie wyjątkową. To właśnie jego osoba wniosła do książki elementy humorystyczne, a także pełne grozy. Uważam, że bez tego starego hobbita o sercu szlachetniejszym niż czyjekolwiek na całym wielkim świecie, książka byłaby po prostu następną „ciekawą” szkolną lekturą, jaką trzeba by było przeczytać.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 111
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie
JAK DOBRZE ZNASZ JĘZYK ANGIELSKI? x ads

Otrzymałaś kupon na darmowe lekcje angielskiego.

3 MIESIĄCE NAUKI MOŻESZ MIEĆ GRATIS.
Odbierz kupon rabatowy