Przydatność 20%

Towarzyszysz w podróży Stasiowi i Nel, zapisujesz w dzienniku zdarzenia, które wspólnie przeżywacie. Opisz jedno z nich (kartka z dziennika).

Autor: Vietnamiec

DZIENNIK PODRÓŻY PO AFRYCE (1810 r.)

Dzisiaj zaczęła się pora deszczowa .Stać postanowił poszukać "czegoś" na przeczekanie tego czasu,więc długo wędrowaliśmy,W końcu znaleźliśmy idealne miejsce.Jest to wielkie,puste w środku drzewo,przypuszczalnie baobab.Już wchodziłam do środka,gdy Staś mnie zatrzymał.Powiedział (co ja piszę!).Przemówił,że mogą tam być inni,niezbyt mili lokatorzy (pajączki,nietoperze,brr!).Oczywiście miał rację,bo gdy Kali wrzucił do naszego nowego domu palące się drzewo,pouciekało to świnstwo.Oni myślą,że ja tam teraz wejdę?Figa!Tam jest tyle dymu,iz nie da się oddychać.Nie do wiary!Staś wchodzi do....!Ratunku!

Zaczęliśmy się rozpakowywać,Dym już dawno uleciał,więc weszłam spokojnie.Zapada już zmrok,Nel i ja powoli zasypiamy.Tyle wrażeń jednego dnia!Chrr..

NASTĘPNY DZIEŃ
Ach,jak dobrze się spało.Obok Krakowa (tak Stach nazwał nasz baobab) jest rzekai dzięki temu mogłam się w końcu umyć.Trochę zimna woda,ale co z tego.Gdy wróciłam,Kali i Staś właśnie wracali z polowania.Upolowali wielką antylopę.Nie lubię surowego mięsa,ale byłam bardzo głodna.Oczywiście najbardziej z jedzenia cieszył się Kali.Nie ma się co dziwić!

PO TYGODNIU
Nic ciekawego sie nie dzieje,oprócz tego,że codziennie jemy zebrę.Ciągle mam ochotę stale spać.

PO NASTĘPNYM TYGODNIU
Nel jest odkrywcą!Właśnie odkryła...słonia.Dziewczynka poszła ze "Stesem" do wąwozu znajdującego się przed naszym domem (pewnie usłyszeli trąbienie) i okazało się,że tam jest ten olbrzym zamknięty przez spadajace głazy.Nasz ośmiolatek kazał swemu tymczasowemu opiekunowi uwolnić słonia (cóż za tupet!).Oczywiście wielkolud trąbił,bo był głodny,więc Nel zorganizowała zrzutkę jedzenia.Kali zrywał owoce,podawał mi,ja Mei,Mea Stasiowi,a Stach Nel (a Nel słoniowi,który już nikomu nie podawał,bo sam wszystko zjadał).Stworowi zasmakowało!Ratunuuuuuuunku!Będziemy musieli codziennie go karmić!

NASTĘPNEGO DNIA
Karmimy go i karmimy.Kali przestał już się dziwić,że go nei zabijamy.Madrzeje (domyślił się - tuczymy go!).

DWA DNI PÓŹNIEJ
Ta dziewczynka to potrafi robić niespodzianki.Zniknęła!Szukaliśmy jej wszędzie, a "Stes" miał złe przeczucia (nie mówiąc już o mnie)!Po wielu poszukiwaniach znaleźliśmy Nel.Siedziała sobie jakby nigdy nic na trąbie słonia.Ten szkrab wywalił jedną skałę i przez dziurę dostał się do zwierzęcia.Ratunku (poraz 3 i ostatni)

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 14
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie