W maju 1961 roku John Fitzgerald Kennedy, ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych, obiecał swym rodakom, że pod koniec tej dekady Amerykanin stanie na Księżycu. Gdy Kennedy składał tę obietnicę, musiała ona brzmieć nieprawdopodobnie. Człowiek stawiał w kosmosie dopiero pierwsze kroki. Niecały miesiąc wcześniej Jurij Gagarin odbył pierwszy lot kosmiczny. Amerykanie właśnie wystrzelili na piętnaście minut na orbitę Alana Sheparda. Stany Zjednoczone potrzebowały spektakularnego sukcesu w kosmosie. Pierwszego satelitę wystrzelili Rosjanie, także Rosjanin był pierwszym człowiekiem w kosmosie (a jego lot trwał aż sto osiem minut). Należy pamiętać, że był to okres największego nasilenia zimnej wojny. Amerykanie czuli się zagrożeni dominacją Związku Radzieckiego w przestrzeni kosmicznej. Przemówienie Kennedy`ego miało poważne następstwa. Prezydent dał bodziec do znacznego zintensyfikowania prac nad amerykańskim programem kosmicznym. Program Apollo przyczynił się do powstania wielu niezwykłych technologii, które w znacznym stopniu wpłynęły na dzisiejszy obraz świata. Księżyc już u zarania ery kosmicznej był oczywistym celem dla bezzałogowych sond. Pierwszym ziemskim obiektem, który dotarł na Srebrny Glob była radziecka sonda Luna 2. W roku 1959, przed rozbiciem się o powierzchnie Księżyca, sonda przesłała na Ziemię pierwsze fotografie jego powierzchni. W tym samym roku Luna 3 okrążyła naszego naturalnego satelitę, dostarczając pierwsze zdjęcia jego niewidocznej strony. Związek Radziecki prowadził w "księżycowym wyścigu" jednak Stany Zjednoczone wkrótce rozpoczęły pościg. W 1962 roku pierwszy amerykański próbnik, Ranger IV, osiągnął Księżyc. Jednak misja nie zakończyła się pełnym sukcesem, gdyż Ranger nie zdołał przesłać telewizyjnego przekazu przed rozbiciem się o skały. Ale już w latach 1964-65 Rangery VI, VII i IX dostarczyły naukowcom ponad 17000 zdjęć, w tym pierwszych zbliżeń powierzchni Księżyca. Następny ruch wykonali jednak Rosjanie. W 1966 roku Luna 9 jako pierwsza sonda zdołała miękko wylądować na Księżycu. Lądowanie na Księżycu było ogromnym politycznym sukcesem Związku ego. W tym czasie, gdy Stany Zjednoczone dostarczały opinii publicznej danych o postępach swego programu kosmicznego, Rosjanie, bez nagłaśniania swego programu, ciężko pracowali. Wszystkie te bezzałogowe loty służyły zebraniu jak największej ilości danych przed planowanym lotem załogowym. Po Rangerach NASA wysłała na Księżyc sondy Surveyor (Obserwator), które dokonały miękkich lądowań i przeprowadziły analizy gruntu. Jednocześnie sondy Lunar Orbiter, zaopatrzone w specjalne aparaty wysokiej rozdzielczości, zdołały sfotografować około 95% powierzchni. Zdjęcia te posłużyły do wyboru korzystnych miejsc do lądowania stat załogowego.

Loty załogowe
Wysłanie człowieka na Księżyc wiązało się również z koniecznością dokonania znacznego postępu w załogowych lotach kosmicznych. 12 kwietnia 1961 roku z kosmodromu Bajkonur wystartował statek kosmiczny "Wostok 1", na którego pokładzie znajdował się, po raz pierwszy w historii, człowiek - radziecki major lotnictwa, Jurij Gagarin. Pierwszy kosmonauta okrążył Ziemię w odległości od 175 do 327 kilometrów i po około dwóch godzinach wylądował. W odpowiedzi Amerykanie wysłali człowieka do granic atmosfery. A.Shepard odbył swój lot 5 maja 1962 roku, John Glenn okrążył Ziemię trzy razy na pokładzie statku kosmicznego "Mercury". Lot trwał około 5 godzin, a więc ponad dwa razy dłużej niż w przypadku Gagarina i przebiegał bez zakłóceń. Jednak ani kosmonauta radziecki, ani Amerykanin nie mieli większego wpływu na parametry lotu i nie byli w stanie skutecznie sterować statkami.
W miarę upływu czasu radzieckie i amerykańskie misje kosmiczne stawały się coraz ambitniejsze. NASA zaczęła wysyłać dwuosobowe statki Gemini, które pozostawały coraz dłużej na orbicie. Astronauci mieli też nad nimi znacznie większą kontrolę. Był to wstęp do lotów programu Apollo, z trzyosobową załogą spędzającą w kosmosie ponad tydzień, kiedy to niejednokrotnie trzeba było precyzyjnie zmienić tor lotu. Odbywało się to w ciasnym wnętrzu ówczesnego statku kosmicznego, gdzie wszystko było zminiaturyzowane (nie wyłączając wymyślnych komputerów, które aż do tego czasu miały wielkość pokoju).

Program Apollo
Program księżycowy wymagał też znacznie potężniejszych rakiet nośnych niż te, które dotychczas istniały. Co innego umieścić niewielki statek Gemini na niskiej orbicie okołoziemskiej, zaledwie kilkaset kilometrów nad powierzchnią Ziemi, a co innego wysłać większy statek Apollo na Księżyc, 300000km od Ziemi! NASA gruntownie zmodyfikowała i powiększyła wypróbowaną rakietę Saturn I, tworząc kolosa - rakietę Saturn V.
Po latach przygotowań nadszedł czas rozpoczęcia programu Apollo. Na początku roku 1967 rakieta Saturn IB miała wynieść statek Apollo 1 (wówczas Saturn V był jeszcze w fazie projektowej). Jeszcze przed startem wydarzyła się katastrofa. Podczas rutynowych symulacji startu na statku, umieszczonym na wyrzutni wybuchł pożar, rozprzestrzeniając się błyskawicznie w atmosferze złożonej prawie wyłącznie z tlenu. Trzej kosmonauci zamknięci wewnątrz hermetycznego statku: Gus Grisom, Ed White i Roger Chaffe nie mieli żadnych szans na przeżycie - po prostu udusili się. Dochodzenie i konieczność wprowadzenia znacznych modyfikacji opóźniły program o ponad rok. Rosjanie mogli wygrać wyścig na Księżyc, jednak i im przydarzyło się nieszczęście. W kwietniu 1967 roku przeprowadzali lot, w którym miało dojść do połączenia się dwóch statków kosmicznych. Wskutek awarii statku Sojuz 1, który spalił się przy wchodzeniu w atmosferę podczas powrotu na Ziemię, zginął Władymir Komarow. Program Apollo wznowiono w październiku 1968 roku, ze zmodyfikowanym statkiem i większą rakietą nośną. Apollo 7 został wyniesiony na orbitę okołoziemską na swego rodzaju rekonesans. Jednak jeszcze przed wysłaniem Apollo 7 NASA pospiesznie przygotowywała następny lot, zaniepokojona doniesieniami o radzieckich planach załogowego lotu dookoła Księżyca.
Szczęśliwie dla USA radziecki lot nie doszedł do skutku, a w grudniu 1968 roku NASA odniosła wielki sukces, gdy Apollo 8 dziesięciokrotnie okrążył Księżyc i bezpiecznie powrócił na Ziemię. W statku znajdowali się wówczas: Frank Borman, James Lovell i William Anders. Ten lot był w istocie znacznie bardziej skomplikowany od planowanego przez Rosjan "prostego" lotu wokół Księżyca i z powrotem na Ziemię. Amerykanie spędzili 20 godzin na orbicie księżycowej, zaledwie 110 kilometrów nad jego powierzchnią, testując systemy nawigacyjne i łączności, które miały być użyte podczas operacji lądowania na Srebrnym Globie. Dwa miesiące później na orbitę okołoziemską wysłano statek Apollo 9. Niósł on lądownik księżycowy (LEM), który na orbicie odłączył się od statku macierzystego na 6 godzin, po czym znowu się do niego przyłączył. Astronauci wrócili na Ziemię 13 marca 1969 roku.

Na Księżyc
Rankiem 16 lipca 1969r. trójstopniowa rakieta Saturn V została wystrzelona z przylądka Canaveral na Florydzie. Na szczycie kolosa umieszczono statek Apollo 11. Ogromne silniki I stopnia rakiety spalały w każdej sekundzie 15 ton paliwa oraz ciekłego tlenu. Nadały one rakiecie prędkość 10000km/h w ciągu 2,5 minuty, na wysokość 65 kilometrów nad ziemią. Następnie I stopień został odłączony i uruchomiono silniki II stopnia. Te w ciągu 9 minut wyniosły statek kosmiczny na wysokość 185km, nadając mu prędkość 25000km/h. Potem zostały odłączone i do akcji wszedł III stopień rakiety nośnej. W ciągu 3 minut Apollo 11 osiągną prędkość 28000km/h i znalazł się na kołowej okołoziemskiej "orbicie parkingowej". Po wyłączeniu silników rakietowych III stopnia astronauci przeprowadzili szereg rutynowych testów statku, po czym przygotowali się do trzydniowej podróży w kierunku Księżyca. 5,5 minuty zabrało silnikowi III stopnia rakiety Saturn na rozpędzenie statku do prędkości 38000km/h, co pozwoliło na zejście z orbity okołoziemskiej i lot ku Księżycowi. Należało teraz przygotować statek do wejścia na orbitę naszego satelity. Najpierw moduły mieszkalny i napędowy z przymocowanym doń lądownikiem odłączyły się od III stopnia rakiety Saturn V. Oba odłączone moduły obrócono o 180 stopni i z powrotem przyłączono do portu lądownika księżycowego. Teraz lądownik był bezpośrednio połączony z pomieszczeniami załogi. Następnie cały statek Apollo 11 oddzielił się od III stopnia rakiety nośnej, którego misja dobiegła końca. Podczas lotu ku Księżycowi wszelkie korekty kursu były dokonywane za pomocą niewielkich silniczków rakietowych. Główny silnik nie był uruchamiany i statek stopniowo zwalniał w ziemskim polu grawitacyjnym. Następnie przyciąganie Księżyca przewyższyło ziemskie i statek znowu zaczął przyśpieszać. Aby wejść na właściwą "orbitę parkingową" wokół Księżyca, uruchomiony został główny silnik modułu roboczego, skierowanego teraz do przodu. Dzięki temu statek zwolnił do wymaganej prędkości.

Przez okna modułu mieszkalnego astronauci oglądali powierzchnię Księżyca, koncentrując uwagę na miejscu lądowania - Morzu Spokoju (jest to nizinna równina księżycowa, nazwana tak przed wiekami). Następnego dnia Armstrong i Aldrin przecisnęli się przez wąski właz do wnętrza lądownika, którego nazywano potocznie "Orłem". Collins pozostał na statku, a lądownik oddzielił się od niego i opuścił na powierzchnię naszego satelity. W tym samym czasie cały świat śledził na ekranach telewizyjnych to wydarzenie. Widać było jak astronauci wybierają miejsce lądowania, lądownik unosi się nad nim przez około minutę, po czym spada na pylistą powierzchnię z wysokości 1,5m.
Armstrong przekazał do ziemskiego Centrum Kontroli Lotów Kosmicznych: "Tu Morze Spokoju. Orzeł wylądował." Była godzina 20:18 czasu Greenwich, dnia 20.07.1969 roku. Najważniejszy moment misji nastąpił, gdy Neil Armstrong zszedł na powierzchnię Księżyca. Stawiając nogę na pylistej glebie, powiedział:"Ten mały krok człowieka jest wielkim krokiem ludzkości". Wkrótce do Armstronga dołączył Aldrin i obaj astronauci dokonali pierwszego księżycowego spaceru. Przekonali się, jak łatwo, pomimo ciężkich skafandrów, chodzi się po Księżycu, ponieważ grawitacja jest tam wielokrotnie słabsza od ziemskiej. Pierwszym zadaniem było oczywiście umieszczenie tablicy i zatknięcie amerykańskiej flagi. Musiała byś ona usztywniona, gdyż na Księżycu brak atmosfery, a co za tym idzie i wiatru, więc flaga nie mogła by powiewać.
Lądowanie było naprawdę wielkim wydarzeniem, transmitowanym na żywo przez telewizję. Ludzie z zapartym tchem oglądali słabej jakości obraz rejestrowany przez niewielką kamerę z lądownika.
Astronauci przeprowadzili szereg eksperymentów i pobrali do analizy ponad 20kg próbek księżycowych skał. Potem wsiedli do modułu lądownika. Teraz nastąpił krytyczny moment lotu - start z powierzchni Księżyca. W przypadku awarii silnika astronauci zostaliby tam bez jakiejkolwiek szansy na pomoc. Silnik pracował wyśmienicie jak we wszystkich następnych misjach Apollo.

Póżniejsze loty
Program księżycowy Apollo zakończył się definitywnie w grudniu 1972 roku. Do tego czasu 12 ludzi chodziło po księżycowym gruncie, niektórzy z nich nawet jeździli. Za każdym razem nowa załoga spędzała na Księżycu coraz więcej czasu. Drugi lot na Księżyc miał miejsce w grudniu 1969 roku. Lądownik Apollo 12 osiadł na Oceanie Burz, w pobliżu miejsca, gdzie w 1967r. wylądowała amerykańska sonda Surveyor 3. Astronauci C.Conrad i A.Bean zabrali niektóre elementy nieczynnego już próbnika na statek i z powrotem na Ziemię, by można było stwierdzić, jak wytrzymały one niesprzyjające księżycowe warunki.

Apollo 13 okazał się pod wieloma względami pechowy, choć nie do końca. W czasie lotu ku Księżycowi w kwietniu 1970r. awaria elementów osprzętu elektrycznego spowodowała eksplozję zbiornika tlenu w module napędowym. Pozbawieni tlenu i zasilania astronauci pod dowództwem Jima Lovella przeszli do modułu lądownika. Mieli wystarczającą ilość tlenu by dolecieć z powrotem na Ziemię, jednak zaczął szwankować system filtracji powietrza w module lądownika i astronauci musieli dokonać improwizowanych napraw, korzystając z nie pasujących, zapasowych filtrów modułu mieszkalnego. Załodze nic w najbliższym czasie nie groziło, jednakże wykonując manewr zawrócenia, zużyliby za dużo paliwa, by móc powrócić na Ziemię. Zamiast tego musieli oblecieć Księżyc i za pomocą komputera pokładowego w odpowiednim momencie włączyć silnik, który miał ich doprowadzić z powrotem. Los sprawił, że ta nieudana misja miała najlepsze wodowanie ze wszystkich wypraw w programie Apollo. Po dokładnym skontrolowaniu przestrzegania zasad bezpieczeństwa w programie, na początku 1971 roku wystrzelono na Księżyc statek Apollo 14. Podczas tej misji astronauci zabrali ze sobą na Księżyc niewielki dwukołowy wózek służący do przewożenia elementów wyposażenia. W czasie następnej wyprawy Apollo 15 w połowie 1971 roku na Księżycu wylądował czterokołowy pojazd napędzany silnikiem elektrycznym, którym astronauci mogli się przemieszczać. Pojazdów takich użyto jeszcze dwukrotnie - w misji Apollo 16 w kwietniu 1972 roku i Apollo 17 w grudniu tego samego roku. Da druga była jednocześnie ostatnią z księżycowego programu Apollo. W 1975 roku na orbicie doszło do połączenia amerykańskiego statku Apollo 18 z radzieckim Sojuzem 19 i wspólnego lotu, co miało symbolizować przełom w zimnej wojnie.
Początkowo planowano jeszcze dwie wyprawy na Księżyc, jednak spadek zainteresowania opinii publicznej oraz cięcia budżetowe zmusiły NASA do wcześniejszego zakończenia programu lotów księżycowych. Mimo to zmodyfikowany program Apollo, przemianowany teraz na "Skylab", był prowadzony dalej - w 1973 roku na orbitę okołoziemską wyniesiona została pierwsza amerykańska stacja kosmiczna.

Przyszłość eksploracji Księżyca
Od czasu programu Apollo badania kosmiczne poszły w nowych kierunkach. Wykorzystuje się dziś promy kosmiczne, stacje kosmiczne i zrobotyzowane sondy wysyłane na dalekie planety. Projekty lotów załogowych ku Marsowi i Wenus na razie zarzucono, powodem są wielkie koszty i coraz skromniejsze budżety. Loty załogowe na Księżyc miały w dużym stopniu charakter propagandowy, a rola tego czynnika w latach dziewięćdziesiątych jest znaczenie mniejsza niż trzydzieści lat wcześniej. Jednak wszystko wskazuje na to, że wrócimy na Księżyc i tym razem będziemy mogli zostać tam na dłużej.
W 1992 roku NASA wysłała na Księżyc sondę "Clementine" - pierwszą od prawie 20 lat. Sondę wyposażono w aparaturę badawczą nieporównywalnie bardziej zaawansowaną technologię od tej używanej w czasach lotów statków Apollo. Przeprowadziła ona szczegółowe badania Księżyca, które miały doprowadzić do zlokalizowania złóż surowców mineralnych zalegających pod powierzchnią. To właśnie te złoża mogą przyciągnąć tu ludzi, w tym wielkie korporacje, będące w stanie sfinansować przedsięwzięcie.
Sonda wykryła wodę (lód) w jednym z wiecznie zacienionych kraterów blisko południowego bieguna Księżyca. Obecność wody na Księżycu może znacznie ułatwić jego kolonizację.
Choć program Apollo i wyścig na Księżyc miał podłoże głównie polityczne i służył realizacji krótkoterminowych celów, to był niewątpliwie wielkim osiągnięciem, którego znaczenie dla ludzkości trudno przecenić. Misje księżycowe przyczyniły się do znacznego wzrostu naszej wiedzy o podróżach kosmicznych i dzięki nim nastąpił rozwój użytecznych technologii. Znajdują one zastosowanie w życiu codziennym - zarówno komputery osobiste, jak i teflonowe patelnie dużo zawdzięczają programowi Apollo.
Loty na Księżyc dowiodły również, że człowiek jest w stanie przełamać ograniczenia i ruszyć na podbój innych planet. Arthur C.Clarke, futurolog, stwierdził, że "program Apollo może być jedynym osiągnięciem dzięki któremu nasza epoka będzie pamiętana za tysiąc ".

Sztuczne satelity
Wystrzelenie w 1957r. przez Związek Radziecki pierwszego sztucznego satelity Ziemi, Sputnika 1, było początkiem podboju kosmosu. Dziś w prawie kazdym zakątku planety ludzie korzystaja z usług świadczonych przez satelity. Ich zastosowania obejmują m.in. zadania militarne, poszukiwanie surowców naturalnych, zadania telekomunikacyjne. Identycznie jak ma to miejsce w przypadku Księżyca, sztuczne satelity utrzymywane są na swych orbitach dzięki sile grawitacyjnego przyciągania Ziemi. W przestrzeni kosmicznej, gdzie nie występują opory spowodowane tarciem, nie jest potrzebna żadna siła, aby utrzymać je w ruchu. Jednakże wszystkie sztuczne satelity stopniowo obniżają swoją trajektorię i zbliżają się do atmosfery. W końcu spalają się, gdy wskutek tarcia o cząsteczki powietrza ich potężna energia kinetyczna zostaje zamieniona w ciepło.

Ku planetom wewnętrznym
W czasie trwania wyścigu o wysłanie człowieka na Księżyc, naukowcy zwrócili uwagę na planety wewnętrzne - Wenus i Merkurego. ZSRR wysłał ku Wenus całą serię sond. W grudniu 1970 roku Wenera 7 przesłała pierwsze dane. Zarejestrowała, że atmosfera składa się w większości z dwutlenku węgla, chmury spowijające planetę to kwas siarkowy a temp. na powierzchni wynosi 460 stopni. W tych warunkach sonda przestała funkcjonować po kilku sekundach. Natomiast Wenera 9 przesłała pierwsze zdjęcia.
NASA wysłała natomiast sondę Pioneer Venus, która orbitując wokół Wenus zbadała jej atmosferę. Później, z początku lat 90. sondę Magellan, dzięki której wykonano mapy planety.
Natomiast na Merkurego NASA posłała jak na razie tylko jedną sondę Mariner 10.

W kierunku Marsa
Podczas gdy Rosjanie w latach 70. praktycznie zmonopolizowali badania Wenus, Amerykanie skoncentrowali się na planetach zewnętrznych, bardziej oddalonych od Słońca niż Ziemia. Na przełomie lat 1971 i 1972 sonda Mariner 9, prowadziła pomiary, krążąc rok wokół Marsa. Jednak prawdziwym sukcesem okazały się misje amerykańskich sond Viking, które badały skład gleb i atmosfery Marsa.
Wyjątkowo nieudanym okresem, w badaniach Marsa były lata 80. i wczesne 90. Zarówno dla Rosji, jak i dla USA poniosły dotkliwe porażki. Dopiero w 1997 roku Mars Pathfinder wylądował na Czerwonej Planecie, na unikatowej poduszce powietrznej. Na jego pokładzie znajdował się niewielki pojazd, który zebrał próbki skał i gleby do analizy. W tym samym roku NASA umieściła na orbicie Marsa satelitę Mars Global Surveyor, którego zadaniem jest zebranie materiałów do map planety.

Gazowe olbrzymy
Jeżeli chodzi o budowę Jowisz, Saturn, Uran oraz Neptun, wielkie planety leżące za pasem asteroidów, są całkowicie odmienne od planet wewnętrznych. Składają się one w większości z gazów, a każda z nich posiada dość pokaźną rodzinę naturalnych satelitów.
Wymienione planety były badane przez amerykańskie sondy kosmiczne. Pierwszymi były sondy Pioneer 10 i 11. Za Pioneerami ku gazowym olbrzymom poleciały sondy Voyager. Voyager 1 przeleciał obok Jowisza i Saturna odpowiednio w latach 1979 i 1980, podczas gdy Voyager 2 poleciał dalej, ku Uranowi (1986) oraz Neptunowi (1989). Sondy Voyager zbadały skomplikowaną strukturę pierścieni Saturna i wielkie burze szalejące w atmosferach gazowych olbrzymów. Przesłały na Ziemię zdjęcia księżyców tych planet z aktywnymi wulkanami na Io, satelicie Jowisza, i gejzerami na Trytonie, satelicie Neptuna.

Sondy Pioneer i Voyager wykorzystały wyjątkową, prawie liniową konfiguracje planet zewnętrznych, która nie powtórzy się przez wiele stuleci. Do zmian kierunku lotu sond wykorzystywano siłę grawitacji planet, obok których przelatywały.
Wyprawy sond następnej generacji skoncentrowały się na badaniu pojedynczych planet z ich orbit. Sonda Galileo, wystrzelona ku Jowiszowi w 1990 roku, składała się z modułu orbitującego oraz próbnika, który miał wejść w górne warstwy atmosfery planety i przesłać dane, zanim zostanie zmiażdżony przez ogromne ciśnienie panujące w niższych warstwach. Gdy antena radiowa sondy nie rozłożyła się w poprawny sposób, wydawało się, że misja zakończy się niepowodzeniem. Jednak gdy sonda dotarła na orbitę Jowisza okazało się, że wyprawa odniosła bezprecedensowy sukces, odsłaniając szczegóły dotyczące Jowisza, których nie wykryły sondy Voyager. W drodze ku Saturnowi znajduje się podobna sonda o nazwie Cassini. Sonda jest wyposażona w lądownik, który zostanie zrzucony na powierzchnię gigantycznego. Spowitego atmosferą satelity Saturna - Tytana. Pierwszych danych od Cassiniego oczekuje się w 2004.
Sondy kosmiczne są wysyłane nie tylko ku planetom. Naukowców fascynują także mniejsze ciała niebieskie, takie jak komety lub asteroidy. Na kometę Halley`a oczekiwała w 1968 roku cała armada pięciu sond, włączając w to dwie sondy japońskie zasilane bateriami słonecznymi.
Jednym ze zjawisk badanych przez te statki był tzw. wiatr słoneczny - strumień naładowanych cząsteczek wyrzucanych z wnętrza Słońca i przemieszczających się po całym Układzie Słonecznym; wiatr słoneczny wpływa na układ ogona komety. Natomiast europejska sonda Giotto dostarczyła zdjęć oraz danych dotyczących maleńkiego jądra komety Halley`a.
Sonda Galileo na drodze do Jowisza spotkała w 1991 roku asteroidę Gaspra, której zdjęcia której zdjęcia zostały przesłane na Ziemię. Były to pierwsze dokładne zdjęcia tego rodzaju. Następna sonda NEAR wysłano ku asteroidzie Eros.

Kalendarium
1961 - Rosjanin, A.J. Gagarin, pierwszym człowiekiem podróżującym w przestrzeni kosmicznej (12 kwietnia).
1962 - Pierwsze transatlantyckie satelitarne połączenie telewizyjne między Andover (Stany Zjednoczone) i Pleumeur-Bodou (Francja).
1967 - Katastrofa kosmiczna Władmimira Komarowa. Podczas ładowania po próbnym locie Sojuza zawiódł system spadochronów. Kosmonauta zginął w kapsule, która rozbiła się o Ziemię.
1969 - Kosmonauci amerykańscy, N. Armstrong i E. Aldrin, stąpali po Księżycu. Od pierwszego załogowego lotu wokół Ziemi do pierwszych kroków człowieka na Księżycu upłynęło niespełna 10 lat. Niespełna 500 milionów telewidzów śledziło bezpośrednio ten wyczyn współczesnych podróżników w odległości około 384 400 km od ich planety.
1971 - Pierwsza okołoziemska stacja orbitalna wystrzelona przez ZSRR.
1972 - Ostatnia misja z serii Apollo.
1973 - Pierwsza amerykańska stacja orbitalna „Sylab”
1977 - Wystrzelenie sondy „Voyager”, która przeleciała koło Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna.
1981 - Pierwszy próbny lot amerykańskiego promu kosmicznego „Columbia”.
1886 - Umieszczenie na orbicie rosyjskiej stacji kosmicznej „Mir”
1988 - Kosmonauci radzieccy, W. Titow i M. Manarow, dokonali najdłuższego w historii lotu w kosmos (366 dni).
1994 - Wysłanie sondy, „Clementine”, która zbadała Księżyc.
1998 - Start amerykańskiej sondy na Marsa „Mars Surveyor Lander”
2001- Start Promu „Discovery” zawiózł trzyosobową załogę na budowaną Międzynarodową Stację Kosmiczną „Alfa”

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 129
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie
JAK DOBRZE ZNASZ JĘZYK ANGIELSKI? x ads

Otrzymałaś kupon na darmowe lekcje angielskiego.

3 MIESIĄCE NAUKI MOŻESZ MIEĆ GRATIS.
Odbierz kupon rabatowy