Przydatność 65%

Analiza i interpretacja "W Weronie" Cypriana Kamila Norwida.

Autor:

  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image

Cyprian Kamil Norwid (1821–1883)

Poeta, dramatopisarz, prozaik, malarz i rzeźbiarz. Młodość spędził w Warszawie, a od 1820 r. przebywał za granicą: we Włoszech, w Niemczech i USA. Na stałe osiadł we Francji. Ostatnie lata życia spędził w osamotnieniu i nędzy w paryskim Domu Św. Kazimierza, przytułku dla ubogich emigrantów polskich. Jego twórczość, niedocenianą przez współczesnych, odkrył i upowszechnił dopiero Zenon Przesmycki. Norwid był ostatnim z romantyków, swoim poprzednikom zarzucał zbytnie koncentrowanie się na narodzie i gloryfikację jego męczeństwa. W traktacie poetyckim Promethidion (1851) przedstawił nowatorską koncepcję sztuki jako uwznioślonej formy pracy użytecznej.

W swym najwybitniejszym zbiorze poetyckim Vademecum (1858-66), zawierającym m.in. Fortepian Szopena i Klaskaniem mając obrzękłe prawice, poglądy na temat sztuki jako nadrzędnej siły zdolnej odrodzić człowieka oraz społeczeństwo uzupełnił postulatem poezji intelektualnej.

Spośród dramatów Norwida za najwybitniejszy uznaje się „komedię wysoką” (nazwana też przez autora „białą tragedią”) Pierścień wielkiej damy (1872), w której poeta poddał bardzo surowej ocenie moralnej przedstawicieli ówczesnej arystokracji. Norwid jest także autorem eseistyczno – wspomnieniowych Czarnych Kwiatów (1857), poświęconych ostatnim spotkaniom i rozmowom z wybitnymi pisarzami i artystami. Miłością Norwida była Maria Kalegris.

Zaistniał najpóźniej z panteonu wieszczów i uchodził za najbardziej tajemniczego z całej „czwórki”. Debiutował w warszawskich pismach literackich. Za życia wydał tylko tomik Vademecum. Został pochowany w zbiorowej mogile, a jego pisma i rysunki zostały spalone przez zakonnice z przytułku.

"W Weronie"

Norwid udał się w podróż do Włoch i przybył do Werony, by – jak każdy romantyk – podumać nad grobem Julii Capuletti.

„Głównym czynnikiem konstrukcyjnym wiersza jest motyw zaczerpnięty z tradycji literackiej, wprowadzony bez wyjaśnienia, bez wskazania na jego bezpośrednie źródło. Budowa utworu oparta jest o zasadę aluzji literackiej, która staje się punktem wyjścia dla zawartych w nim treści lirycznych. Sprawy ukazane w dramacie Szekspira przedstawia jednak Norwid w odmiennej perspektywie, kładąc nacisk na jeden tylko aspekt historii Romea i Julii. Dramat kończy się z chwilą śmierci bohaterów i odkrycia ich tragedii. Wiersz przynosi spojrzenie na te wypadki i ich miejsce z pewnego dystansu, który pozwala poddać je bardziej wnikliwej, rozważnej ocenie.

Historia nieszczęśliwych kochanków zostaje potraktowana w sensie symbolicznym. Szczególną uwagę zwraca się na jeden element przedstawionych wydarzeń – na ciszę i spokój, które następują po nieszczęściach i gromach. Podkreślony został fakt przemijania tego, co jest zewnętrznym przejawem działalności ludzi i co przeciwstawione jest trwałości sfery uczuć i doznań, znajdujących swoje odbicie w żywej reakcji współczującej z człowiekiem przyrody.

Zwrócone ku takim perspektywom interpretacyjnym sensy wiersza nie są jednak sformułowane w sposób bezpośredni. Wypowiedź poetycka została zbudowana tak, że dopuszcza możliwość różnych odczytań jej myślowej zawartości, prowadzącym ku sprawom bardzo generalnym, lekko tylko sugerowanym w tekście subtelnymi sygnałami lirycznymi. Nawiązując do kulturowej tradycji, posługując się aluzją literacką, środkami przemilczenia i symbolu, tworząc wreszcie konstrukcję, w której podkreślenie liryczno – intelektualne oceny przedstawionego świata dokonuje się przez ironię – poeta potrafił zamknąć w kilku krótkich zdaniach bogate treści, poruszające wyobraźnię i myśl czytelnika”. (M. Kostkiewiczowa)

Akcja liryku rozgrywa się w Weronie. Do dziś w tym mieście pokazuje się domniemane domy dwu zwaśnionych rodów: Capulettich i Montecchich oraz rzekomy grób Julii, osadzając w ten sposób we współczesnych realiach spopularyzowaną przez Szekspira legendę. Nie jest to miasto przypadkowe, zatem Norwid wprowadza do wiersza motyw zaczerpnięty z tradycji literackiej. Sam tytuł nasuwa skojarzenie z dwojgiem legendarnych kochanków, którego potwierdzenie znaleźć można już w pierwszym wersie:

Nad Kapuletich i Montekich domem
Podmiot mówiący to człowiek, który patrzy na historię nieszczęśliwych kochanków z perspektywy czasu. Nie wyraża swojego stosunku do obserwowanej sytuacji, przytacza jedynie zdanie cyprysów (cyprysy mówią, że...) i ludzi (A ludzie mówią i mówią uczenie). Nie można stwierdzić by podmiot liryczny wyraźnie przychylał się do któregoś z tych dwóch, zgoła odmiennych zdań.

(...) Spłukane deszczem, poruszone gromem,
Łagodne oko błękitu - (...) - księżyc (metafora, metonimia)

To opis nieba górującego nad Weroną. Deszcz jest tu symbolem łez, a grom symbolem waśni między dwoma rodami, na które owe niebo było zmuszone patrzeć.

W drugiej strofie Norwid ożywia to niebo, poddaje je animizacji, czyni je obserwatorem:

Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów,
Na rozwalone bramy do ogrodów (...)

Mówi się tu o tym, na co niebo zmuszone jest patrzeć w chwili rozgrywania się akcji liryki. „Gruzy” i „rozwalone bramy” są symbolami nieustannych waśni i walk dwóch rodów, Kapuletich i Montekich.

(...) I gwiazdę zrzuca ze szczytu – (...) - personifikacja nieba
Owa gwiazda to kometa, spadająca na miejsca zrujnowane przez nieprzyjaźń rodów.

Dwie ostatnie strofy liryku przedstawiają dwie zupełnie przeciwstawne postawy (romantyczna i klasycystyczną), dwie teorie dotyczące znaczenia owej spadającej komety.

Cyprysy mówią, że to dla Julietty,
Że dla Romea, ta łza znad planety
Spada i groby przecieka.

Cyprysy to smukłe, wysokie drzewa, charakterystyczne dla przyrody włoskiej. Meteoryty zaś w wierzeniach ludowych uważane są za łzy aniołów, a natura traktowana jest jako twór żywy, który nieustannie przemawia do człowieka.

Trzecia strofa przedstawia postawę romantyczną. Mówi się tu, że kometa spada jak łza, jak płacz z nieba nad kochankami, spada dla Julii i Romea. Podmiot liryczny przywołuje bezpośrednio imiona kochanków, otwarcie nawiązując do Szekspira. Owa łza spada na ich groby i przenika przez nie, wpada do środka.

A ludzie mówią, i mówią uczenie, - synekdocha totum pro parte
Że to nie łzy są, ale że kamienie,
I – że nikt na nie nie czeka!

Ostatnie strofa reprezentuje postawę klasycystyczną. „Ludzie” są tu uosobieniem zdrowego rozsądku, racjonalnego myślenia. Owa strofa jest przeciwstawna do poprzedniej. Pojawia się pytanie: kto ma rację, duch, czy rozum? Ten sam problem porusza Adam Mickiewicz w Romantyczności. Jest to motyw sporu romantyków z klasykami. Trzecia strofa jest obrazem postawy podobnej do tej reprezentowanej przez narratora, młodego romantyka, z ballady:

Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko.(...)
Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu
Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.
Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!
Miej serce i patrzaj w serce!

Postawa ludzi z W Weronie jest podobna do postawy „starca ze szkiełkiem i okiem”.

Liryk Norwida zbudowany jest z trzech strof trzywersowych. W tekście pojawiają się pauzy. Zakończony jest zdaniem wykrzyknikowym. Rymują się dwa pierwsze wersy każdej strofy i wers ostatni każdej strofy z ostatnim wersem strofy następnej.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 243
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie