Jest wokół mnie wiele ciekawych osób godnych naśladowania. Szczerze je podziwiam i chwalę. Są też takie, o których mówię mniej chętnie. Tacy ludzie są złymi, nieuprzejmymi osobami, których sposób bycia mi się nie podoba. Martyna z pewnością należy do tej pierwszej grupy. Kim jest Martyna? Zaraz o niej opowiem.

Martyna Natalia Gazicka, bo tak brzmi jej pełne imię, jest moją najlepszą przyjaciółką. Na każdym przedmiocie siedzimy razem w ławce, pilnie słuchając lekcji (no, może nie zawsze!). Poznałyśmy się dopiero dwa lata temu, kiedy to Martyna przyszła do naszej klasy, 4b, i przez parę miesięcy dzierżyła tytuł „nowej”. Mieszkamy bardzo blisko siebie, więc kiedy tylko mamy czas spotykamy się przy wyrwanym z ziemi rozłożystym dębie, na którym czają się mchy i grzybki, a gdzieniegdzie można ujrzeć spróchniałe drewno. Drzewo pełni również rolę czegoś w rodzaju księgi wpisów zakochanych, ponieważ jego kora usiana jest haftem inicjałów. Ale nie martwcie się – jeszcze nie zapomniałam, że chcę tu opisywać Martynę.

Moja przyjaciółka nie odznacza się w tłumie rówieśników wzrostem. U niej jest on przeciętny, taki w sam raz. Ma bardzo szczupłą, a do tego zgrabną sylwetkę. Na jej szyi zawsze można zobaczyć jakiś wisiorek. Powinnością takiej szyi jest trzymanie głowy, która w tym wypadku oblana jest gęstwiną, kasztanowych loków. Pod tą czupryną kryją cię kocie oczy. Pada z nich filuterne spojrzenie otoczone gromadą wesoło świecących iskierek. Obok nich znajdziemy długi, lekko zadarty do góry nos oraz parę zawsze rumianych policzków. Kiedy Martyna uśmiecha się pojawiają się w nich śliczne dołeczki, dodające uroku jej twarzy. Grzechem byłoby nie wspomnieć o jej ustach. Są zawsze czerwone i pełne zawsze uśmiechnięte, czasem tylko dla ozdoby pomalowane błyszczykiem. Te usta mówią wiele ciekawych rzeczy.
Martyna oprócz ładnego wyglądu zewnętrznego ma również bogate wnętrze. Jest skromna – nigdy nie widziałam żeby wywyższała się patrząc zarozumialczym spojrzeniem. Wiele osób postrzega ją jako uczynną, pomocną i bezinteresowną koleżankę. Czasem tylko ma napady złego humoru, a wtedy jest nie do zniesienia. Pewnie każdy z nas ma czasem takie gorsze dni. Na szczęście zdarza się jej to rzadko. Martyna lubi robić zawsze to, na co ma ochotę w danym momencie. Nie znosi, kiedy ktoś narzuca jej swoją wolę. Nie ma z nią nudy ze względu na jej towarzyskie uosobienie i fantazyjną wyobraźnię.

Mimo że znamy się od dwóch lat nie znam jej wszystkich zainteresowań. Jedyne, czego jestem pewna to to, że jest ich wiele. Potrafi spędzać godziny przy własnym mikroskopie, ochoczo podglądać Marsjan przez swój teleskop oraz zamazywać całe sterty papieru sobie tylko znanymi hieroglifami. Ta ostatnia czynność jest dla mnie niezrozumiała. I chyba taką już pozostanie. Jeżeli chodzi o sport Martyna uwielbia wycieczki rowerowe, piesze i plenerowe. Lubi też pływać, grać w piłkę, a zimą jeździć na sankach i szusować po górach na nartach. Zawsze znajduje sobie coś, co jej się podoba, żeby poskromić wciąż czyhającą obok nudę.
Martyna jest dla mnie najlepszą przyjaciółką i zawsze sprawdza się w tej roli. Tak jak wszyscy ma też drobne wady, ale uważam ją za osobę wpływającą dobrze na otoczenie. Za to, że zawsze jest sobą, prawdziwą, naturalną Martyną jest przez wszystkich lubiana.

Przydatna praca?
Wersja ściąga:
Załączniki:
Przydatna praca? tak nie 246
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie