Przydatność 80%

Mowa oskarżycielska Zenona Ziembiewicza.

Autor: Marcin Szembek

Wysoki sądzie, szanowna ławo przysięgłych, będę się starał dowieść zarzutów postawionych Zenonowi Ziembiewiczowi w akcie oskarżenia.

Zenon Ziembiewicz, jak wynika z jego życiorysu, sprzeniewierzył się ideom i zasadom, którymi chciał kierować się w życiu. Dla pieniędzy godzi się pisać w gazecie "Niwa", prawicowej I konserwatywnej artykuły, które nie pozostają w zgodzie z jego sumieniem. Jak wysoki sąd widzi, to sprzeniewierzenie się zasadom pociągnęło za sobą wprowadzenie w życie przez oskarżonego teorii "cel uświęca środki". Według mnie, a sądzę, że i według każdego człowieka, kierującego się w życiu pewnymi określonymi zasadami etycznymi taka decyzja jest niegodna honorowego człowieka i daleko odbiega od ogólnie przyjętego wzoru postępowania w społeczeństwie. Wprowadzenie w życie tej zasady jest równoznaczne z odrzuceniem praw moralnych, a ludzie nie umiejący dostosować się do danej społeczności nie powinni do niej należeć. Obrona będzie próbowała dowieść, że oskarżony nie miał innego wyjścia, lecz tu, szanowna ławo przysięgłych, należy sobie zadać pytania: czy lepiej być biednym, a żyć w zgodzie z innymi, czy bogatym, a nie liczyć się z nikim. Oczywiste staje się, że dla dobra społeczności, jaką stanowi nasz naród, ta pierwsza opcja jest lepsza. Pieniądze, dla każdego zdrowego człowieka, nie są wszystkim w życiu. Nasza kultura narodowa ma swoje korzenie w kulturze chrześcijańskiej, zgodnie z którą nie należy dążyć do własnych korzyści materialnych jako korzyści doczesnych, a pomagać bliźnim. Wysoki sądzie, jestem przekonany, że obrona oskarżonego będzie się starała pokazać, że jego sprzeniewierzenie się zasadom moralnym było jednorazowe, co jest ewidentnym kłamstwem, ale czy popełnienie tylko jednego przestępstwa zwalnia od odpowiedzialności ? Obrona będzie starała się również pokazać, że oskarżony dlatego pisał artykuły dla "Niwy", aby mieć pieniądze na skończenie studiów i późniejsze zajęcie się sprawą robotników. Zenon Ziembiewicz nie zdaje sobie sprawy, że nie można przekroczyć pewnych barier moralnych, ponieważ jeden raz na pewno pociągnie za sobą następne.

Następnym zarzutem stawianym Zenonowi Ziembiewiczowi jest przyjęcie posady redaktora Niwy. Wysoki sądzie, szanowna ławo przysięgłych, redaktor naczelny, według statutu gazety, ma możliwość ingerowania w treść wszystkich artykułów, a przez to nadawania pismu pożądanego charakteru. W naszym kraju istnieje wolność prasy, a więc artykuły mogą dotyczyć wszystkiego, oczywiście z zachowaniem pewnej granicy. Zenonowi Ziembiewiczowi, obejmującemu stanowisko redaktora naczelnego, zostają automatycznie wszystkie wymienione przeze mnie wyżej prawa. Tak więc pisanie tylko i wyłącznie reportaży z salonów mody, wydarzeń kulturalnych należy nazwać poważnym nieporozumieniem w świetle ideałów Zenona. Zenon nigdy, pracując w gazecie, nie odważył się złamać jej konserwatywnej linii. Najwyraźniej nie chciał, ponieważ leżało to w zakresie jego możliwości. Jak wysoki sąd widzi, jego postępowanie jest niezgodne z ideałami oskarżonego, co pozwala nam sądzić, że on w ogólne takowych nie ma, a są to tylko puste słowa z jego strony. Fakt podtrzymywania istniejącego wcześniej charakteru pisma dowodzi, że jednorazowe złamanie zasad moralnych przez jednostkę powoduje w następstwie dalszą jej degenerację etyczną.

Kolejnym zarzutem stawianym oskarżonemu jest ślub z Elżbietą Biecką. Z pozoru, w samym wydarzeniu nie ma nic złego. Jednak, gdy przyjrzymy się bliżej temu związkowi odkryjemy, że Zenon tak naprawdę nie kochał swojej żony, ożenił się jedynie ze swoich egoistycznych pobudek. Patrząc na postępowanie oskarżonego dojdziemy do wniosku, że ślub odbył się jedynie po to, by prezydent miasta, bo taką funkcję sprawował oskarżony, miał ładną żonę, pochodzącą z dobrego domu. Szanowne panie, zasiadające w ławie przysięgłych, w naszej kulturze ślub następuje przeważnie, gdy obie osoby darzą się najwyższym uczuciem - miłością. Ślub dla własnych korzyści, a nie w celu uszczęśliwienia drugiej osoby i przypieczętowania obustronnej miłości nie jest zgodny z kodeksem moralnym. Takie zachowania świadczy o zakłamaniu i egoizmie oskarżonego, który nie zawahał się oszukać panny Elżbiety Bieckiej i wejść w związek z czysto materialnych pobudek.

Kolejnym zarzutem, który stawiany jest oskarżonemu, Zenonowi Ziembiewiczowi, jest ponowne nawiązanie romansu z Justyną Bogutówną. Osoba ta była jego kochanką w czasach, kiedy Zenon przebywał jeszcze u rodziców w Boleborzy. Po związaniu się z Elżbietą Biecką przysiągł przed Bogiem, a także zobowiązał się przed prawem do wierności wyżej wymienionej. Obrona będzie starała się pokazać, że oskarżony nie jest winny zarzucanemu mu czynowi. Szanowna ławo przysięgłych, szanowni zgromadzeni, czyż nie jest w granicach możliwości człowieka odmówić romansu z kobietą, kiedy jest się żonatym. Czy Zenon nie był w stanie powiedzieć "nie" i zerwać kontakt z Justyną Bogutówną. Odpieranie moich argumentów stwierdzeniami, że Zenon starał się pomóc biednej kobiecie po śmierci matki jest bezpodstawne, ponieważ pomoc, to nie nawiązanie romansu. Obrona będzie się starała pokazać, że wszystkiemu winna jest Justyna. Ale to właśnie Zenon zaprosił ją do swojego pokoju, to on przyzwolił na nawiązanie romansu.

Zenon usiłuje utrzymać romans z Justyną Bogutówną w tajemnicy. To następny zarzut pod adresem jego osoby. Zenon Ziembiewicz pokazuje swoją zakłamaną, pruderyjną moralność, która rodzi konflikty i nieporozumienia. Mówiąc w końcu swojej żonie o zaistniałej sytuacji, stara się z pozoru nie okłamywać ukochanej osoby, co zapewne obrona będzie starała się podkreślić. Jednak w rzeczywistości Zenon pragnie zrzucić z siebie ciężar odpowiedzialności i znaleźć drugą osobę, z którą mógłby dzielić winę.

Kolejnym zarzutem stawianym oskarżonemu jest darowania pieniędzy Justynie, aby usunęła dziecko, przez niego samego poczęte. Takie postępowanie dowodzi zepsucia moralnego Zenona Ziembiewicza, wyzbycia się wszelkich barier moralnych i zapomnienia, czym jest życie dla człowieka. Oskarżony postępuje wbrew zasadom chrześcijańskim, które poprzez piąte przykazanie z dekalogu mówią nie zabijaj. Szanowne panie zgromadzone na sali, proszę się postawić w sytuacji Justyny. Jak musi się czuć kobieta, kiedy jej usuwają nienarodzone dziecko? Czy może zachowywać się normalnie? Jak wyzbytym z uczuć musi być oskarżony proponując Justynie Bogutównie zabieg, i myśląc, że pieniądze rozwiążą wszystkie problemy? Zenon, poprzez realizację zabiegu aborcji chce zrzucić z siebie wszelką odpowiedzialność, jaką może zostać obarczony, w wypadku, kiedy Justyna Bogutówna urodzi dziecko. Stawiając się w jej sytuacji nie wiem czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie ogromne nieszczęście, jakie dotknęło tą dziewczynę. Usunęła ona ciążę ze względu na dobro Zenona Ziembiewicza, który potraktował ją jak przedmiot.

Zarzutem, który przemawia niekorzystnie na działalność polityczną oskarżonego Zenona Ziembiewicza jest fakt, że nie jest silnym prezydentem miasta. Osoba, obejmująca stanowisko, tak ważne dla rozwoju miasta powinna posiadać odpowiednie kwalifikacje, musi umieć stawić czoła każdemu napotkanemu problemowi. Ten zarzut mój kolega będzie starał się odeprzeć usprawiedliwiając go trudną sytuacją rodzinna oskarżonego. Jednak mieszkańców nie interesuje, jakie problemy ma ich prezydent. Tą społeczność interesuje jak dana osoba ma zamiar rozwiązać problemy istniejące w mieście, jak chce polepszyć sytuację robotników, biedoty miejskiej.

Zenon Ziembiewicz nie był w stanie przemóc fatalnego kręgu kłamstw i oszustw moralnych względem żony. Oskarżony bał się rozwodu, nie z powodu utraty ukochanej osoby, a ze względu na możliwość utraty swojego stanowiska, na nieunikniony skandal. Zenon Ziembiewicz nie chce zdecydować o niczym w życiu, uważa, że życie ułoży się za niego. To podejście uwidacznia się zarówno w jego życiu prywatnym, jak i podczas pełnienia wszelkich funkcji publicznych.

Jednym z głównych zarzutów stawianych Zenonowi Ziembiewiczowi jest jego aprobata nakazu strzelania do robotników. Jego słabość wewnętrzna spowodowała śmierć niewinnych osób, domagających się jedynie prawa człowieka, które powinno być im dane. Oskarżony przypieczętował ten sposób swój upadek moralny. Jego zachowanie stało się sprzeczne ze świetlistymi ideałami, którymi miał zamiar się kierować. Kiedy był studentem, chciał pomagać robotnikom, kiedy zaś doszedł do władzy, nie sprzeciwił się działaniom przeciwko nim.

Ostatnim zarzutem stawianym przez prokuraturę oskarżonemu Zenonowi Ziembiewiczowi jest fakt, że nie zrezygnował z pełnienia funkcji prezydenta miasta, po tym jak zorientował się, że sobie nie radzi, że ta funkcja przerasta jego siły. Mając taką świadomość powinien odejść z urzędu, aby nie doszło do takich wypadków, jak na przykład śmierć robotników.

Wysoki sądzie oraz szanowna ławo przysięgłych, myślę, że przytoczone przez mnie argumenty jednoznacznie świadczą o winie oskarżonego. Fakt jego upadku moralnego jest nie do podważenia. Wszystkie zarzuty, jakimi obarczono Zenona Ziembiewicza są zgodne z prawdą i mam nadzieję, że oskarżony zostanie zasądzony podług popełnionych przez jego uczynków.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 106
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie