Przydatność 75%

"Beniowski" jako poemat dygresyjny. Rodzaje dygresji w utworze.

Autor: Ewelin

  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image

Dygresja - odejście od zasadniczego tematu narracji i wprowadzenie w obręb wypowiedzi zjawisk luźno z nimi związanych lub wręcz niezależnych. Dygresja w sposób zamierzony burzy spójność znaczeniową opowiadania, wprowadzając doń żywioł liryczny, satyryczny czy publicystyczny.

Poemat dygresyjny to utwór fabularny ściśle związany z epoką romantyczną. Posiada prostą i słabo rozwiniętą fabułę, która opiera się najczęściej na motywie podróży głównego bohatera i obfituje w szereg luźnych, nie związanych ze sobą sytuacji. Pierwszoplanową rolę pełni w poemacie narrator, który zaznacza swoją obecność, wypowiada swoje różnorodne uwagi, daje do zrozumienia, że opowiadane przez niego zdarzenia mają charakter fikcyjny, przerywa tok narracji w dowolnym momencie, snuje refleksje. Te wtrącone uwagi noszą nazwę dygresji. Są one najczęściej najważniejsze w utworze, fabuła jest tylko tłem. Twórcą poematu dygresyjnego w romantyzmie był George Byron, a w Polsce, dzięki Juliuszowi Słowackiemu, powstał zaliczany do tego właśnie gatunku "Beniowski".

Poemat dygresyjny J. Słowackiego napisany w 1840 r.
Tematyka poematu:
Akcję poematu tworzą dzieje pewnego szlachcica o nazwisku Beniowski, wzorowanego na postaci autentycznej - kolonizatorze Madagaskaru. Beniowski, nawiasem mówiąc, jest typem antybohatera. Jednak na plan pierwszy wysuwają się dygresje narratorskie, zajmujące około połowy zawartości utworu.
Tematyka dygresji jest przeróżna:
- bezpośrednie zwroty do odbiorcy
- kwestia natchnienia poetyckiego
- omawianie warsztatu pisarskiego, np. poszukiwanie odpowiednich rymów
- częste przycinki w stronę Mickiewicza, zwłaszcza ataki na wallenrodyzm
- wątek narodowy
Poemat stał się wspaniałą rozprawą poety z jego przeciwnikami oraz walką o zdobycie tytułu duchowego przewodnika narodu, za jakiego uważano Mickiewicza, gdy był u szczytu swej twórczości.
Tłem historycznym "Beniowskiego" są czasy konfederacji barskiej, która została zawiązana przeciwko królowi Stanisławowi Poniatowskiemu i Rosji na Podolu wiosną roku 1768. Konfederatom szczególnie nie podobała się ingerencja carycy Katarzyny II w wewnętrzne sprawy Polski pod pozorem obrony różnowierców, czyli nie-katolików. Konfederacja upadła po czterech latach partyzanckich walk. Drugim wydarzeniem historycznym stanowiącym tło utworu jest koliszczyzna, czyli antyfeudalne powstanie ludowe na Ukrainie, skierowane przeciwko szlachcie polskiej, Żydom i księżom katolickim. Słowacki ukazał konfederację jako szlachetną walkę patriotyczną, a w koliszczyźnie widział grabieże i rzeź, dokonywane przez wzburzonych chłopów ukraińskich, lecz usprawiedliwia je nadużyciami magnatów polskich, takich jak Starosta Ladawski czy Dzieduszycki. Głównym bohaterem poematu jest postać, której prototypem był węgierski szlachcic Maurycy Beniowski, jeden z konfederatów barskich. Został on zesłany na Kamczatkę, gdzie stał się przywódcą powstania i ucieczki. Później został królem Madagaskaru. Był popularny w całej Europie dzięki swoim "Pamiętnikom", które ukazały się w Paryżu i na których opierał się Słowacki kreując postać bohatera swojego utworu.
A tytułowy Beniowski to spolszczony, zubożały szlachcic, który utracił majątek i musiał przez to opuścić dom rodzinny. Nie był on świetnie wykształconym i doskonale obytym w towarzystwie człowiekiem, ale prostym i nieśmiałym wobec ukochanej mężczyzną, który niezbyt dobrze czuł się w towarzystwie. Ten właśnie bohater, podobnie jak Konrad z III części "Dziadów", przeistacza się z nieszczęśliwego kochanka, który musiał opuścić wybrankę swojego serca, w bojownika o wolność, będącego uczestnikiem konfederacji barskiej. Ale na tym kończy się podobieństwo tych postaci. Zarówno Konrad, jaki i Kordian byli poetami i wielkimi herosami, których działanie miało zmienić bieg historii. Beniowski jest pozbawiony tych właśnie cech. Słowacki stworzył więc zupełnie nowy typ bohatera. Nie uwznioślił go i traktował bardziej ironicznie niż serio, stosując w poemacie metodę "ariostyczną", która odznaczała się mieszaniem rzeczy poważnych z drwiącym stosunkiem do świata, do siebie samego, do dzieła, a nawet do czytelnika oraz przeskakiwaniem z tematu na temat i zmiennością nastrojów. Dzieje Beniowskiego stanowią jedynie tło dla dygresji, które poeta zawarł w utworze. A dzielą się one na dwie grupy: o sobie, swym dzieciństwie, matce, ojczyźnie, Ludwice Śniadeckiej, swej samotności oraz twórczości poetyckiej i polemiczne, ostre, przeciwko krytykom i recenzentom, Mickiewiczowi, emigracji.
Pierwsza z nich to dygresja o twórcy, poezji i programie poetyckim, w której to Słowacki stwierdza, że poeta i jego twórczość winny służyć narodowi, wyrażać jego marzenia, dążenia i radości. Każdy twórca powinien dążyć do oddania za pomocą słowa najdrobniejszych odcieni myśli i uczuć, do doskonalenia własnej twórczości. Winien też być kontynuatorem najlepszych osiągnięć poezji narodowej. Pod tym względem autor stawia siebie na równi z Janem Kochanowskim, uważając siebie za jego spadkobiercę oraz składa mu hołd.
"Chodzi mi o to, aby język giętki
Powiedział wszystko, co pomyśli głowa;
A czasem był jak piorun jasny, prędki,
A czasem smutny jako pieśń stepowa."
"I gdyby stary ów Jan Czarnoleski
Z mogiły powstał, to by ją zrozumiał
Myśląc, że jakiś poemat niebieski,
Który mu w grobie nad lipami szumiał
Słyszy, ubrany w dawny rym królewski,
Mową, którą sam przed wiekami umiał."

Kolejną dygresję skierował poeta przeciwko krytykom: Stanisławowi Ropelewskiemu i Janowi Nepomucenowi Sadowskiemu, zarzucając im niezrozumienie jego poezji, aprobowanie w kulturze zjawisk drugorzędnych, popieranie ograniczonych programów ideowych i politycznych.
Następnie Słowacki realizuje swój wcześniejszy zamiar pojedynkowania się z Mickiewiczem. Robi to właśnie na papierze. Najpierw czyni aluzję do uczty u Januszkiewicza i do wygłoszonych improwizacji, nazywając poetę zwiastunem pokory i uważając siebie za nowego wieszcza.
"Gdzież więc ten człowiek, który jest zwiastunem
Pokory? co się Bogiem ze mną mierzył?
(...) on ma piołunem
Zaprawione usta... Lud, co w niego wierzył,
Radość udaje, ale głowy zwiesił,
Bo wie, żem skinął Ja - i wieszcza wskrzesił."

Z goryczą wypowiada słowa o swej samotności, niezrozumieniu, ludzkiej obojętności, a nawet wrogości oraz ubolewa nad tym, że naród go nie docenia, chociaż tworzy dla niego i jest wielkim poetą.
"Ludzie nie widzą we mnie, tylko męstwo.
Zaprawdę... gdybyś mię widział, Narodzie!
Jak ja samotny byłem i ponury (...)
Ikwo! (...) Tyś zmusiła Niemen stary
Wyznać, żem wielki, że w sławę płyniemy."

Atakuje Mickiewicza od strony różnicy w poglądach politycznych i to właśnie tych, które mu wmawiały i niesłusznie przypisywały niektóre koła emigracji, a więc słowianofilstwo (w duchu zgody z carem) i wiązanie sprawy polskiej z Watykanem. Przeciwstawia się drodze poetyckiej przeciwnika, nazywa ją "kłamną" i stwierdza swe prawo do własnej, innej, odrębnej drogi poetyckiej oraz ufa, że za nim pójdzie cały naród, któremu on będzie przewodzić, i powiedzie go w jakieś bezkresy nieskończone jako wyraziciel narodowych myśli i uczuć.
"Znam wasze porty i wybrzeża!
Nie pójdę z wami waszą drogą kłamną -
Pójdę gdzie indziej! - i Lud pójdzie za mną! (...)
Ja go powiodę, gdzie Bóg - w bezmiar - wszędzie (...)
Moja chorągiew go nigdy nie zdradzi:
W dzień jako słońce, w noc jak żar prowadzi."

Słowacki wierzy, że odniesie w przyszłości zwycięstwo za pomocą siły swego talentu oraz prawdy przekonań i świadomy swej wielkości jako poeta, uważa siebie za obrońcę przyszłości, zaś Mickiewicza za obrońcę przeszłości, a jego poglądy są skazane na śmierć.
"Choć mi się oprzesz dzisiaj - przyszłość moja!
(...) Obmyłem twój laur w słów ognistych deszczu
I pokazałem, że na twej korze
Pęknięcie serca znać - a w liści dreszczu
Widać, że coś ci próchno duszy porze."

Kolejna dygresja w "Beniowskim" jest skierowana przeciwko czartoryszczakom i burżuazyjnym demokratom. Pierwszym autor zarzuca wstecznictwo i dążenie do monarchii, a drugim oportunizm, obawę przed prawdziwą rewolucją ludową, a wszystkim razem rozminięcie się z dążeniami narodu. Zwraca się również przeciwko obozowi "Młodej Polski" - zgrai "jezuitów", którzy reprezentowali najbardziej reakcyjne tendencje w polityce i najbardziej podłe metody w walce z wrogami. Właśnie oni obwoływali Mickiewicza swoim patronem.
"Beniowski" to poemat, który wyraża w sposób dojrzały, krytyczny i realistyczny stosunek Słowackiego do przeszłości narodu i jej pozostałości we współczesnym poecie życiu narodowym. W samej treści utworu wieszcz stara się raczej pokazać tę przeszłość zgodnie z postawą realisty, który nie przemilcza tego, co w niej było cenne i postępowe. W dygresjach natomiast ostro przeciwstawia się cechom szlachetczyzny. Jednak najważniejszym walorem "Beniowskiego" jest to, że w dygresyjnej formie poematu wypowiedziana została w pełni ówczesna ideologia poety oraz wyraziło się całe bogactwo jego osobowości. Centralne ogniwo tej ideologii tworzy wiara twórcy w rewolucyjną siłę ruchów ludowych.
Utwór Słowackiego, jako poemat bojowy osiągnął swój cel przyniósł mu pełne zwycięstwo. Zdumieni i przerażeni wrogowie zamilkli, a poszczególne ugrupowania na emigracji zaczęły zabiegać o jego względy.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 25
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie
JAK DOBRZE ZNASZ JĘZYK ANGIELSKI? x ads

Otrzymałaś kupon na darmowe lekcje angielskiego.

3 MIESIĄCE NAUKI MOŻESZ MIEĆ GRATIS.
Odbierz kupon rabatowy