Spotkałam się z moją grupą na skraju lasu koło szkółki leśnej drzew. Wycieczka zaczynała się jak zawsze zapoznaniem się z regułami jakie obowiązują podczas wyprawy. Szkółka drzew każdego wprawiała w zachwyt małe drzewka wyglądały jak zielone platformy po których można spokojnie chodzić, tak gęsto były posadzone. Roiło się w nich od życia, czasem można było zauważyć skaczącego przez świerk szarego zająca, lub spacerujące bażanty . Drugą atrakcją było najstarsze drzewo w kraju, które każdemu uważnie się przyglądało. Jego wielkie korzenie były niczym liany, opasały pozostałe drzewa. Wielkie gałęzie dotykały nieba. W pniu miały swoje gniazda ptaki, słychać było ich świegot. Było pełne życia, chodź bardzo stare. Obok znajdował się strumyczek i polana ulubione miejsce wycieczkowiczów. Zatrzymaliśmy się i podziwialiśmy błękit nieba wsłuchując się w cichą mowę natury. Przechodziliśmy koło paśnika za dnia rzadko można spotkać tu jakieś zwierze boją się ludzi, lecz czasem uda się dojrzeć uciekającą sarenkę. Nagle pogodne niebo jakby się zachmurzyło, weszliśmy do ciemnego boru, gdzie słychać było tylko szelest liści i małe spadające gałęzie. A potem znowu znaleźliśmy się w szkółce drzew. Czekał tam na nas mój wierny przyjaciel Bruno. Powitał nas szczekając. Wycieczka dobiegł końca.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 3
głosy
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie