Przydatność 60%

Proza Nałkowskiej i Borowskiego wobec doświadczeń "epoki pieców"

Autor: Dodano: 2010-05-27

Najwyższym dobrem jest życie i przetrwaniu podporządkowane jest wszystko. Nie ma miejsca na litość czy współczucie dla słabszych i mniej zaradnych więźniów. W ujęciu Borowskiego obóz koncentracyjny jest miejscem do którego można się przyzwyczaić, nauczyć się sobie radzić tak, aby przetrwać - zwłaszcza jeśli się jest więźniem z jakiegoś powodu uprzywilejowanym, jak np. bohater w "Dniu na Harmanzach", "Śmierci powstańca". Obok skrajnych przypadków zezwierzęcenia, autor pokazuje najczęściej przeciętnego więźnia. Nie buntuje się nie tylko czynnie (co było równoznaczne ze śmiercią), ale nawet w myślach. Bo przecież o ile w opowiadaniach innych autorów dostrzec można "chęć obrony przed złem", o tyle Borowski nie przeciwstawia mu się. Więźniowie np. grają w piłkę wiedząc, że właśnie za ich plecami ginie trzy tysiące ludzi ("Ludzie, którzy szli"); kolejne transporty traktuję jedynie jako okazję do zaopatrzenia się w żywność czy ubranie ("Proszę państwa do gazu"); nie reaguję na krzyki wiezionych do gazu kobiet. Nie można ich jednak potępiać wobec tych faktów, ponieważ zupełnie inne kryteria oceny należy mieć w warunkach obozowych, gdzie jest nędznie, "głodno" i bezustannie zagraża śmierć. Uczynienie człowieka skrajnym egoistą, zniszczenie więzi międzyludzkich, uczucia przyjaźni, miłość, życzliwości, solidarność - to najostrzejsze zarzuty stawiane systemowi zagłady.
Normalne ludzkie uczucia wprowadza niekiedy do obozu nowy, "niezlagrowany" więzień ("U nas w Auchswitz"). Patrzy on chwilowo z perspektywy tradycyjnej hierarchii wartości i dlatego obóz przywodzi mu na myśl Apokalipsę. Nie wyrobił sobie jeszcze "trzeźwego" spojrzenia "zlagrowanego" wyjadacza.
Opowiadania Borowskiego posiadają głęboko pesymistyczny wydźwięk, polegający na ukazaniu kruchości, absolutnych wydawało by się, wartości w warunkach ekstremalnych. Człowiek jest gotów poświęcić wszystkie zasady moralne, światopoglądowe, w imię ocalenia. Według autora nikt nie może wyjść z obozu "czysty". To co zobaczył i czego dotknął, nie pozwoli mu żyć spokojnie. Sam fakt bycia w obozie, nawet starając się nie tworzyć jego koszmaru, stanowi "winę". Jednocześnie uniknięcie śmierci nie jest równoznaczne z ocaleniem. Może świadczyć o tym samobójcza śmierć autora w 1951 roku.

Przydatna praca?

Następna strona: 1 2 Pokaż wszystko

Przydatna praca? tak nie 5
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie