W tym roku wyjechałem na wakacje do Finlandii. Kiedy tylko dotarliśmy na miejsce nie mogłem oderwać wzroku od tego pięknego krajobrazu. Wszędzie dokoła las, dorodne modrzewie, świerki, sosny i gdzie niegdzie jakaś Brzóska. Gdzie się tylko spojrzałem widziałem jeziora i olbrzymie głazy. Większość roślinności, drzew, krzewów rosła na kamieniach. Kiedy wszedłem do domu rozpakowałem się, i poszliśmy z tatom zwiedzać okolice, w drodze powrotnej poznałem kolegę, Adama który również przyjechał na wakacje do Finlandii. Był w moim wieku i pochodził z Wrocławia.Jest wysokim szczupłym, brunetem o brązowych oczach i 10cm warkoczykiem z tyłu głowy. Nie mogłem doczekać się następnego dnia gdyż, zaplanowaliśmy wyprawę na ryby. Wczesnym rankiem zjedliśmy śniadanie spakowaliśmy sprzęt i wyruszyliśmy nad jezioro. Kiedy tam dotarliśmy był już Adam, i wędkował. Podbiegłem do niego i zapytałem:
-złapałeś coś?
Nie jestem już pół godziny i nic większego sama
drobnica.
-A jakiej przynęty używasz?
Łapie na czerwonego robaka.
- Więc dodaj do robaka kulkę z ciasta, może ci się poszczęści,
Powodzenia.
Rozstawiłem sprzęt założyłem sprawdzoną swoją przynętę i umieściłem ją przy kępce trzciny niedaleko brzegu. Przynęta nie zdążyła dotrzeć do dna i już nastąpiło branie. Na kiju wisiał 25cm leszcz. Zawołałem:
-Adam zobacz jak się łapie ryby!
Podszedł do mnie i spytał.
Marcin, jakiej przynęty używasz takiej samej jak ja czy innej
-nie inną na haczyku nie mam robaka, lecz kulkę ciasta i skórkę chleba
A ja Mam ciasto, lecz nie mam chleba
-dobrze podzielę się z tobą moją przynętą i urządzimy zawody
Po dwóch godzinach zaciekłej rywalizacji sumowaliśmy wyniki i ku naszemu zdziwieniu okazało się, że mamy obaj po 14płoci 7 leszczy i 2liny. Zdecydowaliśmy się na popołudniową dogrywkę, lecz na innych zasadach, każdy może łapać na dowolną przynętę. Poszliśmy na obiad. Wieczorem spotkaliśmy się nad wodą z rodzicami. Była godzina 22:00 słońce było jeszcze wysoko, ponieważ na przełomie czerwca i lipca trwają w Finlandii tzw. Białe noce. Słońce skrywa się do połowy horyzontu, po czym następuje wschód, dzięki czemu słońce widać przez całą dobę. Dlatego też, mogliśmy całą noc łapać ryby. Już po pierwszych 10minutach złowiliśmy kilka sztuk. Nagle poczułem mocne szarpnięcie, wędka wygięła się w łuk wiedziałem,że to będzie duża ryba zawołałem Adama na pomoc. Ryba stawiała niezwykły opór. Po 6min walki z rybą, myśleliśmy, że sprzęt nie wytrzyma, ryba nie poddawała się i walczyła dalej, wtedy Adam niespodziewanie wskoczył do wody i chwycił ją w ręce i wyrzucił na brzeg. Naszym oczom ukazał się piękny okaz, był to jaź ważący 2.2kg długość 53cm.
Dzięki pomocy Adama zwyciężyliśmy obaj. To był mój najwspanialszy miesiąc wakacji.

Przydatna praca?
Przydatna praca? tak nie 101
głosów
Poleć znajomym

Serwis Sciaga.pl nie odpowiada za treści umieszczanych tekstów, grafik oraz komentarzy pochodzących od użytkowników serwisu.

Zgłoś naruszenie